Cytaty
Długo i szczęśliwie żyje się tylko w bajkach.
Zapewne wielkość szczęścia, które się odczuwa, jest wprost proporcjonalna do lęku i bólu, który nastąpił wcześniej. Dlatego, odpukać, nie prosiłabym raczej Boga o szczęście. A nawet o ulgę prosiłabym z pewnym wahaniem.
s. 198
Wartość nauki polega na szczęściu, które ona przynosi ludziom. (…) Odkrycia naukowe same w sobie są najwyższą wartością! Doskonalą człowieka bardziej niż kotły parowe, turbiny, lotnictwo i cała metalurgia od Noego do naszych czasów. Duszę doskonalą, duszę!
To straszne pozbawić człowieka prawa do sumienia. Jeśli człowiek znajduje w sobie siłę, żeby uczynić to, co dyktuje mu sumienie, czuje niebywały przypływ szczęścia.
Urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą w najszczęśliwszym państwie na świecie, zajętym budową świetlanego jutra, a mimo to udało mi się wyjść z tego wszystkiego cało. Nie wysiedlono nas na Syberię ani do Kazachstanu, nie rozstrzelano moich rodziców i nie umarliśmy z głodu. A to, że urodziłam się w Gruzji, można by uznać za szczyt szczęścia. Podczas gdy do Kazachstanu czy na Północ wysyłano pod strażą miliony ludzi, do Gruzji dobrowolnie ciągnęły tłumy i, co gorsza, wcale nie chciały z niej wyjeżdżać.
Bądź szczęśliwa, że żyjemy! Jeżeli żyjesz i żyją twoi najbliżsi, to znaczy, że masz szczęście.
Prawo karne jest jedną z kilku dziedzin, gdzie klient kupuje czyjeś szczęście. Fartu większości ludzi nie da się po prostu przekazać, ale dobry adwokat może sprzedać swe szczęście klientowi, a im więcej szczęścia sprzedaje, tym więcej ma do sprzedania.
Podstawową zasadą społeczną etyki obiektywistycznej jest założenie, iż tak jak życie jest celem samym w sobie, tak każda żywa istota ludzka stanowi cel sam w sobie, a więc nie może być środkiem do celów czy dobrobytu innych, z czego wynika, że „osiągnięcie własnego szczęścia jest najwyższym moralnym celem człowieka”.
Zadowolenie i poczucie swobody człowiek ma w sobie i nie musi to być wcale uzależnione od otoczenia.
Jedyne szczęście to cnota. Nie, to nieprawda. Każda część trójdzielnego mózgu ma swoje własne szczęście. Jaszczurka w słońcu, ssak na polowaniu, człowiek czyniący dobro. (Str. 614)
– Tam… w Auszwicu… nie czułeś się nieszczęśliwy?
– Może i odczuwałem ten stan, może i byłem rzeczywiście nieszczęśliwy, ale o tym nie wiedziałem. Chyba dlatego, że pozbyłem się własnego czasu…Czy czegoś pragnąłem? Czy istniała jakaś hierarchia pragnień? Ich zakres w czasie? W każdym razie obca mi była myśl utopijna. Może dlatego, że musiałbym przekroczyć granicę czasu auszwickiego? Czując instynktownie tę linię demarkacyjną, odwracałem się od niej i skupiałem uwagę na mej codzienności.
Nie wiem, czy tamtego dnia byłam szczęśliwa – napięcie i niepokój coraz bardziej dawały mi się we znaki – ale jestem pewna, że potem już nigdy nie zaznałam szczęścia.


















