Urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą w najszczęśliwszym państwie na świecie, zajętym budową świetlanego… — Helena Amiradżibi-Stawińska
Urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą w najszczęśliwszym państwie na świecie, zajętym budową świetlanego jutra, a mimo to udało mi się wyjść z tego wszystkiego cało. Nie wysiedlono nas na Syberię ani do Kazachstanu, nie rozstrzelano moich rodziców i nie umarliśmy z głodu. A to, że urodziłam się w Gruzji, można by uznać za szczyt szczęścia. Podczas gdy do Kazachstanu czy na Północ wysyłano pod strażą miliony ludzi, do Gruzji dobrowolnie ciągnęły tłumy i, co gorsza, wcale nie chciały z niej wyjeżdżać.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(...) uświadomiłam sobie, że mieszkam w kraju bajecznie pięknym. Dotąd nie dostrzegałam jego urody. Wszystko wydawało się oczywiste: góry jak góry, morze jak morze, domki jak domki... Musiałam nań spojrzeć cudzymi, świeżymi oczyma.
Bądź szczęśliwa, że żyjemy! Jeżeli żyjesz i żyją twoi najbliżsi, to znaczy, że masz szczęście.
W latach osiemdziesiątych, już w Polsce, znowu zobaczyłam kartki na cukier i ogarnęła mnie panika. Poczułam się jak w pułapce. Ale w kilka dni później zadzwonili do nas krewni z wiadomością, że z zagranicy przysłano im pięćdziesięciokilowy worek tego cennego produktu. Byliśmy uratowani!
– Dlaczego się denerwujesz? – dziwił się mąż. – Przecież nie jadasz cukru.
Nagle zobaczyłam w myślach mrugającego do mnie Stalina i zaśmiałam się. Ale Stalin pogroził mi palcem.
– Wcale nie byłem taki głupi, jak ci się wydaje, moja droga – powiedział po rosyjsku z silnym gruzińskim akcentem. – Wiedziałem, co robię, kiedy zamknąłem granice i zlikwidowałem duchowieństwo! Żadnych paczek! Żadnych przesyłek przez parafie! Figa!

