Cytaty
Same słowa nic nie znaczą, jeśli nie wypełni się ich treścią.
Chłopak to niedorosły mężczyzna, a niedorośli ludzie używają mnóstwa głupich słów, które dla mnie są wszystkie warte tyle samo, czyli nic.
Wystarczy gest, słowo by zranić tak boleśnie, zniszczyć szansę, cienką nić porozumienia. Skąd w ludziach tyle zawiści? A może to lęk wyrażony agresją?
Słowa – rany nie gojące się.
Kiedyś nadchodzi rozpacz, niepojęta i wszechogarniająca, życie staje się bezużyteczną rzeczą, pozbawioną istotnego sensu panującego nad całością.
A może nie trzeba mówić? Może trzeba coś zrobić?
Słowo wiatr… ci co mówią wiele, zazwyczaj czynią mało.
s. 34
Dziś wszystko się pragnie uszlachetnić – szewc zowie się artystą obuwia… krawiec mówi ci o moralnym znaczeniu swych płodów, traktiernia zowie się „akademią gastronomiczną”, czemuż by jatka nie miała się nazywać „instytutem mięsnym”?
W sercu człowieka, jak w świecie cieleśnym, uczucia są barwami: kilka ich składa całą gamę światła, ale nieskończone są ich odcienie, kombinacje i przemiany. Wyrazy języka, jak ołówek rysownika, ledwie potrafią zebrać tych uczuć główne kształty; wszystkie się szaro i ciemno malują pod niecierpliwą ręką, która żywego życia odtwarza tylko suche formy.
Słowo jest czymś więcej niż serce, bo serca ja nie jestem panią, a słowu memu jam królową.
My mamy z przeszłością do walczenia i z nałogami wielą. Można by słownik ułożyć z tych wyrazów, do których się u nas fałszywe przyczepiły pojęcia. Mamy do czynienia z dykcjonarzem. Począwszy od naszej wolności, wszystko w nim przerobić potrzeba.
(…) mnóstwo drukowanego papieru, które przytłacza nas dzisiaj, zniknie w świecie, w którym myśl przestanie być wyzyskiwanym przywilejem. Żywe i nieskrępowane słowo zastąpi w wielu wypadkach druk, który jest dziś nie tyle środkiem rozpowszechniania myśli, ile raczej zabezpieczenia własności duchowej.
– Ale mogę ci powiedzieć, jak się niektóre z nich [owadów] nazywają.
– Oczywiście, odpowiadają, kiedy się je zawoła po imieniu? – zauważył mimochodem Komar.
– Nigdy nie słyszałam, aby tak robiły.
– I cóż za pożytek z posiadania imion – powiedział Komar – jeśli się ich nie używa?
– One nie mają z tego pożytku – powiedziała Alicja – ale, jak mi się wydaje, jest to pożyteczne dla ludzi, którzy nadali im imiona. Gdyby było inaczej, po cóż by w ogóle nadawano rzeczom imiona?


















