Lewis Carroll
Cytaty
– Nie odzywaj się nie pytana! – przerwała jej ostro Królowa.
– Ale gdyby wszyscy byli posłuszni tej zasadzie – powiedziała Alicja, która zawsze była gotowa posprzeczać się nieco – i gdybyśmy odzywali się tylko wtedy, kiedy ktoś się do nas odezwie, a te inne osoby czekałyby także, aż my się odezwiemy, wtedy, rozumie pani, nikt nie mógłby się odezwać i…
– Śmieszne! – zawołała Królowa.
Kocięta posiadają pewien kłopotliwy zwyczaj (jak zauważyła kiedyś Alicja), mianowicie, cokolwiek do nich powiesz, zawsze odpowiadają mruczeniem. – Gdyby tylko mruczały na „tak”, a miauczały na „nie” – powiedziała – tak, żeby można było podtrzymywać konwersację! Lecz jak można rozmawiać z osobą, która ciągle mówi jedno i to samo?
Zapomniała zupełnie o tym, że są żywi, tak bardzo byli nieruchomi (…).
– Jeżeli sądzisz, że jesteśmy figurami woskowymi – powiedział – powinnaś zapłacić, wiesz. Figur woskowych nie robi się po to, żeby je oglądano za darmo. Co to, to nie!
– Przeciwnie wprost – dodał ten, który był oznaczony napisem DEE – jeśli sądzisz, że jesteśmy żywi, powinnaś przemówić.
Niektórzy ludzie nie mają więcej rozsądku niż nowo narodzone dzieci!
– Wiesz przecież bardzo dobrze, że nie jesteś prawdziwa.
– Jestem prawdziwa! – powiedziała Alicja i wybuchnęła płaczem.
– Nie staniesz się ani trochę prawdziwsza przez to, że płaczesz.
Kogo minąłeś po drodze? – zapytał Król (…) – Nikogo – odpowiedział Goniec. – Bardzo słusznie – powiedział Król – ona też to widziała. Wobec tego Nikt cię nie przegonił. – Staram się, jak mogę – odrzekł posępnie Goniec. – Na pewno nikt nie jest ode mnie szybszy. – Oczywiście – powiedział Król – w przeciwnym razie byłby tu przed tobą.
Przeciwnie, ciągnął Tweedledee, jeżeli tak było, to mogło być; a gdyby tak było, to mogłoby być; ale, że tak nie jest, to nie jest. To jest logika.
– Nie poznałbym cię, nawet gdybyśmy rzeczywiście mieli się jeszcze kiedyś zobaczyć – odparł niechętnie Humpty Dumpty podając jej do uściśnięcia jeden palec. – Jesteś tak bardzo podobna do innych ludzi.
– Ludzi rozpoznaje się zwykle po rysach twarzy – powiedziała Alicja w zamyśleniu.
– Właśnie na to się uskarżam – powiedział Humpty Dumpty. – Masz taką samą twarz jak wszyscy pozostali… dwoje oczu, o tu… (kciukiem w powietrzu określił ich miejsce) nos pośrodku, a pod nim usta. Zawsze się to powtarza. Ale gdybyś, na przykład, miała dwoje oczu po jednej stronie nosa… albo usta tam w górze… mogłoby to być w pewien sposób pomocne.
– Nie wyglądałabym ładnie – zaprotestowała Alicja. Lecz Humpty Dumpty przymknął tylko oczy i powiedział: – Nie mów tak, póki nie spróbujesz.
Rzuciło słońce jasny blask
Na morze całą mocą;
Promienie jego miękko lśnią,
Na grzbietach fal migocą…
Gdyby uśmiechnął się jeszcze szerzej, końce jego warg mogłyby się spotkać z tyłu i nie wiem, co stałoby się wówczas z jego głową! Obawiam się, że odpadłaby!
– Ale bardzo tu samotnie! – powiedziała Alicja melancholijnym głosem i na myśl o tej samotności dwie wielkie łzy stoczyły się po jej policzkach.
– Och, nie rób tego! – zawołała biedna Królowa załamując rozpaczliwie ręce. – Weź pod uwagę, jaką jesteś dużą dziewczynką. Weź pod uwagę, jaką długą drogę dzisiaj przebyłaś. Weź pod uwagę, która jest godzina. Weź pod uwagę wszystko jedno co, tylko nie płacz!
Na to Alicja nie mogła powstrzymać się od śmiechu, chociaż łzy nie przestawały płynąć. – Czy można powstrzymać się od płaczu tylko dlatego, że weźmie się coś pod uwagę? – zapytała.
– Tak właśnie należy postępować – powiedziała jak najbardziej stanowczo Królowa. – Jak wiesz, nikt nie może robić dwóch rzeczy na raz.
– Czy widzę kogoś na drodze? Nikogo! – rzekła Alicja. – Ach, żebym ja miał taki wzrok – powiedział z żalem Król. – Nikogo! na taką odległość! Ja przy tym świetle widzę tylko tych, co istnieją.

