Italo Calvino

Cytaty

  1. Nie, pamięć jest prawdziwa dopóty nie zechce się jej utrwalić, nadać jej zamkniętej formy.

  2. Spełnić pierwszy warunek, aby wskrzesić pierwotny stan rzeczy, chwilę, zanim wydarzyło się wszystko to, co w następstwie się wydarzyło. Właśnie to mam na myśli, gdy mówię, że chciałbym popłynąć pod prąd czasu: chciałbym wymazać skutki pewnych wydarzeń i przywrócić sytuację wyjściową, lecz każda chwila mojego życia niesie z sobą nagromadzenie nowych faktów, a każdy z tych faktów niesie własne następstwa, im bardziej zatem staram się cofnąć do punktu zerowego, z którego wyruszyłem, tym bardziej się od niego oddalam, nawet jeśli wszystkie moje poczynania zmierzają do tego, aby wymazać skutki poprzednich poczynań, w czym udaje mi się nawet osiągnąć pewne wyniki, tak że budzi się we mnie nadzieja na doznanie natychmiastowej ulgi, muszę jednak liczyć się z tym, że każdy mój ruch. Jest to moment (w historii kultury Zachodu), w której autorealizacji na papierze poszukują nie tyle odrębne jednostki, ile całe zbiorowości: Członkowie akademickich seminariów, grupy operacyjne, ekipy uczonych, zupełnie jakby praca intelektualna budziła uczucie takiego przygnębienia, że nie można jej już stawić czoła w pojedynkę. Postać autora stała się zbiorowa i porusza się zawsze w grupie, bo nikt nie może być upoważniony do reprezentowania kogokolwiek.

  3. Piękno, mądrość i sprawiedliwość mieszczą się w tym tylko, co jest rozdarte.

  4. Tym, czego pragnąłbym najbardziej na świecie – (…) – jest odwrócenie biegu zegarów (…) – Wystarczy cofnąć wskazówki (…) – Nie, chciałbym to zrobić siłą woli.

  5. Świat jest tak skomplikowany, że po to, aby się w nim rozeznać, trzeba przerzedzać, wciąż przerzedzać.

  6. Świeżo wydana książka sprawia ci szczególną przyjemność, unosisz ze sobą nie tylko książkę, lecz także jej nowość, choć mogłoby ci chodzić jedynie o nowość rzeczy świeżo wyprodukowanej, o urodę pierwszej młodości, którą błyszczą także i książki dopóty, dopóki we wczesnej jesieni bibliotek nie pożółknie okładka, nie załamują się rogi, u góry nie osiądzie warstwa kurzu. Lecz ty ciągle masz nadzieję, że natrafisz na prawdziwą nowość, taką, która nigdy nie utraci swej pierwotnej świeżości.

  7. Zapewne, owo krążenie wokół książki, czytanie o niej, zanim zacznie czytać się ją samą, należy do przyjemności rozpoczynania nowej powieści, chociaż jak wszystkie wstępne rozkosze ma ona swój optymalny czas trwania, jeśli ma służyć pobudzeniu przyjemności bardziej treściwej, jaką jest odbycie aktu, to znaczy lektura książki.

  8. Plan doskonały, tak doskonały, że wystarczyła drobna komplikacja, aby go udaremnić* Pojmujesz od razu, że doktor Przewodni jest tutaj osobą – a każda instytucja ma wśród swego personelu taką osobę – na której barki koledzy bezwiednie składają wszystkie najbardziej zagmatwane i drażliwe zlecenia.

  9. Wiemy, że jesteś porywczy, ale nauczyłeś się nad sobą panować. Najbardziej irytują cię sytuacje, kiedy zdany jesteś na łaskę przypadku, prawdopodobieństwa, niepewności rzeczy, ludzkich działań, irytuje cię roztargnienie, powierzchowność, niedbalstwo twoje lub innych. W takich przypadkach poddajesz się uczuciu niecierpliwości, od razu chciałbyś podkreślić ujemne skutki owej samowoli czy roztargnienia, chciałbyś przywrócić właściwy bieg wydarzeń. Nie możesz doczekać się chwili, kiedy weźmiesz do ręki nie uszkodzony egzemplarz książki, którą zacząłeś czytać.

  10. Skoncentrować się tak bardzo, aby odzyskać utracony czas. (…) – kiedy pojawiłem się tutaj, owładnęła mną myśl, że może dzięki wysiłkowi mojego umysłu czas zatoczył pełne koło, i teraz oto znajduję się na stacji, skąd wyruszyłem po raz pierwszy, wszystko jest takie jak wtedy, nic się nie zmieniło. Wszystkie warianty życia, które mogło się stać moim udziałem, stąd biorą swój początek.

  11. Tak oto mnie – a miałem pozostać niezauważony – obrzucono badawczym spojrzeniem, sfotografowano oczami, nie mogą się łudzić, że im się wymknąłem, te oczy nie zapominają nikogo ani niczego, co odnosi się do przedmiotu ich zazdrości i cierpienia.

  12. Nabieram przekonania, że świat chce mi coś powiedzieć, przekazać mi jakieś informacje, upomnienia, sygnały (…) Są dni, kiedy każda widziana rzecz wydaje mi się brzemienna w znaczenia, w przesłanie, które trudno przekazać mi innym, określić, przełożyć na słowa, chociaż właśnie dlatego sprawiają one wrażenie ostatecznych. Te informacje lub przestrogi dotyczą mnie, a zarazem świata; mnie dotyczą nie w sferze zewnętrznych wydarzeń, lecz tego, co dzieje się wewnątrz, w głębi mojego istnienia, i nie dotyczą one poszczególnych przypadków świata, lecz ogólności w sposobie jego istnienia.