Cytaty
Pół dnia rąbałem drzewo na podwórzu domostwa dwu dzielnych kobiet pomiędzy Obornikami Śląskimi (Ślicznymi, jak mówią niektórzy) a Trzebnicą. Był to piękny wiersz, ta wielka kupa porąbanego drzewa. Ogień tego wiersza wiele razy zaludni żywym, ciepłym blaskiem długie jesienne chłodne wieczory i krótkie mroźne poranki.
Wszystko jest poezją, a najmniej poezją jest napisany wiersz; każdy jest poetą, a najmniej poetą jest poeta piszący wiersze: czy to jest też oczywistość? Jeszcze nie wiadomo. Wiele znaków na ziemi i na niebie wskazuje, że tak istotnie jest.
Trzeba pisać. Żeby zarobić na chleb. I na podróż do Patagonii. Albo na Alaskę. (…) O czym pisać? O wszystkim. O poezji zatem więc. Bo wszystko jest poezją, każdy jest poetą.
Zaryzykowałbym twierdzenie, że różnica w funkcji poezji i nauki w życiu polega na stosunku do teraźniejszości. Poezja utrwala to, co istnieje. Przez dotknięcie. Żeby to zachować. Nauka analizuje teraźniejszość, żeby ją zmienić. Żeby poprzez analizę ukierunkować i ulepszyć przyszłość.
Wszystko jest poezją, każdy jest poetą.
Znał kto kiedy poetę trzeźwego?
Nie uczyni taki nic dobrego.
Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony
Polecę precz, poeta, ze dwojej złożony
Natury: ani ja już przebywać na ziemi
Więcej będę; a więtszy nad zazdrość, ludnemi
Miasty wzgardzę (…).
Nie dbają moje papiery
O przeważne bohatery;
s. 4
Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
I tak wysoko postawił, że z góry
Wszystek świat widzę, a sam, jako trzeba,
Tykam się nieba?
Z recenzji: „Poetę tego cechowało szlachetne ubóstwo myśli”.
Pegaz nie powinien być kuty na wszystkie cztery nogi.
Podobno strzela się bardzo celnie po kilku kieliszkach; zwróćcie uwagę na pokrewieństwo sztuki strzelania i poezji.
44 · s. 42









