Nie podzielam upodobania do słowa „społeczny” nie dlatego, że jestem przeciw społeczeństwu, tylko dlatego, że… — Leszek Balcerowicz
Nie podzielam upodobania do słowa „społeczny” nie dlatego, że jestem przeciw społeczeństwu, tylko dlatego, że uważam, że ono często wywołuje emocje, które blokują rozum. podobnie zresztą jak słowa „narodowy” czy „wspólny”. Kolektywizm dobrze się sprzedaje, choć w skali kraju jest fatalny w skutkach. owe pozytywne emocjonalne skojarzenia pochodzą pewnie z czasów, gdy ludzie żyli w hordach łowiecko-zbierackich, a potem zostały polane ideologicznym sosem socjalizmu lub nacjonalizmu.
s. 114Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
No, ich odbicie – przynajmniej na Facebooku czy Twitterze – spotkało się z komentarzami, które są znaczące. I forma, i treść przypominają – mnie osobiście, a także innym ludziom – to, co wykrzykiwali Gomułka albo Moczar pod adresem ówczesnych dysydentów lub protestujących. To jest takie połączenie skrajnego nacjonalizmu z odwoływaniem się do „zdrowej części narodu”, żeby wzięła sprawy w swoje ręce i pogoniła tych „zdrajców, kosmopolitów, Europejczyków” itd.
To jest skrajna bezczelność w wykonaniu człowieka, który łamie najwyższe prawo, czyli konstytucję. Ja myślę, że on jest w pewnym nastroju, będącym połączeniem amoku i strachu.
Okazał się niedojrzały politycznie, egocentryzm jest u niego tak silny, że blokuje rozum. Dziś najważniejsza jest konsolidacja opozycji, którą on podważa. Bez względu na to, jaką rolę odgrywał w moim życiu zawodowym, jeżeli okazał się szkodnikiem, to musi być przedstawiany jako szkodnik.

