Joseph Heller

Cytaty

  1. Byli czwórką sympatycznych dzieciaków, które znakomicie się bawiły doprowadzając Yossariana do szaleństwa. Nie mogli zrozumieć, że jest staroświeckim, dwudziestoośmioletnim dziwakiem, że należy do innego pokolenia, innej epoki, innego świata, że rozrywki go nudzą i szkoda mu na nie wysiłku, i że oni go też nudzą. Nie potrafił ich uciszyć, byli gorsi niż kobiety. Byli za głupi, żeby zastanawiać się nad sobą i wpadać w przygnębienie.

  2. – Wszystko, co widzicie, panowie, na tych rysunkach, jest zgodne z rzeczywistością – kontynuował Milo – z wyjątkiem tego, co jest z nią niezgodne. Nie chcemy pokazać niczego, co pozwoliłoby innym zneutralizować albo skopiować naszą technologię. To chyba rozsądne posunięcie, generale Bingam?

    – Absolutnie, Milo.

    – Ale w jaki sposób mamy się dowiedzieć – protestował grubas z Departamentu Stanu – jak naprawdę wygląda ten samolot?

    – Dlaczego, kurwa, musi pan to wiedzieć? – odparował Wintergreen.

    – Jest niewidzialny – dodał Milo. – Dlaczego chce go pan koniecznie zobaczyć?

    – Domyślam się, że nie musimy tego wcale wiedzieć, prawda? – zgodził się generał brygady, spoglądając w stronę admirała.

    – Po co mamy to wiedzieć? – dziwił się ktoś inny.

    – Wcześniej czy później – denerwował się chudy stronnik Strangelove'a – będzie chciała wiedzieć o tym prasa.

    – Pierdolę prasę – odparł Wintergreen. – Pokażemy im te obrazki.

    – Czy są prawdziwe?

    – A jakie to ma, kurwa, pierdolone znaczenie, czy są prawdziwe, czy nie?! – pieklił się Wintergreen. – Kiedy odkryją, że ich okłamaliśmy, będą mieli co najwyżej kolejną pierdoloną sensację.

    – Zaczyna pan nareszcie, kurwa, mówić językiem, który rozumiem – oświadczył adiutant komendanta piechoty morskiej.

    s. 302

  3. Yossarian zawdzięczał zdrowie ćwiczeniom fizycznym na świeżym powietrzu, pracy zespołowej i duchowi sportowemu, gdyż uciekając przed tym wszystkim odkrył po raz pierwszy szpital.

  4. – Co oni mogą mi zrobić – spytał konfidencjonalnie – gdybym odmówił dalszych lotów? – Prawdopodobnie będziemy cię musieli rozstrzelać – odpowiedział były starszy szeregowy Wintergreen. – Jak to "będziemy"? – krzyknął zaskoczony Yossarian. – Co to znaczy "będziemy"? Odkąd to jesteś po ich stronie? – Mam być po twojej stronie, kiedy cię będą rozstrzeliwać? – odparł Wintergreen. Yossarian skapitulował. Pułkownik Cathcart znowu go wykiwał.

  5. Kobiety były jego pasją. Jako nosicielki seksu budziły w nim szaleńcze, bałwochwalcze wprost uwielbienie. Były cudownymi, szczęściodajnymi, oszałamiającymi przejawami boskości, narzędziami rozkoszy zbyt potężnych, aby można było je zmierzyć, zbyt dojmujących, aby można je wytrzymać, i zbyt wykwintnych, aby mógł z nich skorzystać zwykły, niegodny mężczyzna. Ich nagą obecność w swoich rękach mógł interpretować jedynie jako kosmiczne niedopatrzenie, które zostanie lada moment naprawione, i zawsze gnało go, żeby maksymalnie wykorzystać ich ciała w tych krótkich chwilach, jakie mu pozostały, zanim ktoś się połapie i sprzątnie mu je sprzed nosa. Nigdy nie potrafił się zdecydować, czy ma je rżnąć, czy fotografować, gdyż przekonał się, że nie można robić obu tych rzeczy naraz.

  6. Człowiek jest istotą materialną, oto była cała tajemnica Snowdena. Wyrzućcie go przez okno, a spadnie. Podpalcie go, a spłonie. Przysypcie go ziemią, a zgnije, jak wszystkie inne odpadki. Człowiek bez ducha jest śmieciem. To była tajemnica Snowdena. Dojrzałość jest wszystkim.

  7. – Pańskie pierdolone fotele katapultowe znajdowały się pierwotnie w planach dla pierdolonego starego stealtha. Z naszych raportów wynika, że podczas prób rozrywały na kawałki manekiny.

    – Możemy dostarczyć tyle manekinów, ile pan potrzebuje – oświadczył Milo.

    Grubas wywrócił się i rozbił sobie nos.

    – Mojego poprzednika niepokoił, jak sądzę – wtrącił dziekan wydziału nauk humanistycznych i społecznych Akademii Wojennej – los ludzi, a nie manekinów.

    – Możemy dostarczyć mu tylu ludzi, ilu potrzebuje.

    Chudzielec zgłupiał, a Grubas zapomniał języka w gębie.

    – Interesuje nas ich bezpieczeństwo. Twierdzi pan, że pańskie maszyny mogą pozostawać w powietrzu przez długi czas, być może nawet przez całe lata. Nasze maszyny z ludźmi na pokładzie muszą być zdolne do powrotu.

    – Po co?

    – Po co?

    – Tak, po co?

    – Po co mają wracać?

    (...) – Dokąd miałyby wracać, ty kutasie? – zapytał Wintergreen. – Tutaj również nie zostanie przecież kamień na kamieniu.

    s. 306

  8. Generał był przeciwny małżeństwu swojej córki z pułkownikiem Moodusem, ponieważ nie lubił chodzić na śluby.

  9. Teemer, pryncypialny, pracowity i melancholijny, stanowił; jak ujął to Yossarian, kolejną ofiarę prowadzonej przez samego siebie wojny z rakiem. Wyznawał teraz pogląd, że żywe komórki nowotworowe i ginące społeczeństwa reprezentują tę samą jakość. Wszędzie widział nowotwory. To, co widział w komórce, odnajdywał w powiększonej skali w organizmie, a to, co zachodziło w człowieku, widział odwzorowane na poziomie grupy społecznej. Był zwolennikiem kontrowersyjnego poglądu – tak samo jego zdaniem zdrowego i ekspansywnie się rozprzestrzeniającego jak złośliwa tkanka, w której badaniu się specjalizował – że wszelkie mnożące się w niepowstrzymany sposób zgubne ekscesy są równie normalne i nieuniknione jak rozrost złośliwych komórek, które znał z życia zwierzęcego i roślinnego.

    s. 474

  10. Aarfy był autorytetem w sprawie prawdziwej miłości, ponieważ pokochał prawdziwą miłością ojca Nately’ego i perspektywę pracy u niego po wojnie na dobrym stanowisku w nagrodę za przyjaźń z Natelym.

  11. Jesteście człowiekiem inteligentnym o niezłomnych zasadach moralnych i zajęliście bardzo odważne stanowisko. Ja jestem człowiekiem inteligentnym, bez żadnych zasad moralnych, więc nikt lepiej ode mnie nie potrafi tego ocenić.

  12. (...) jako patriota wierzył, że ludzie zamożni, czyli przyzwoici obywatele, powinni mieć więcej głosów w wyborach niż włóczędzy, kurwy, kryminaliści, degeneraci, ateiści i obywatele nieprzyzwoici, czyli ludzie bez pieniędzy.