Dean Koontz
Cytaty
Pochwycił ją wir i wciągał coraz głębiej w koszmarny świat kłamstwa, fałszu i przemocy, w obcy pejzaż, gdzie nic nie było takie jak się wydawało.
Niezależnie od zamysłów naszego Stwórcy jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Współczucie, miłość, pokora, uczciwość, lojalność, prawdomówność – są jak te wielkie przeszklone okna, o które nieustannie rozbijają się głupie małe ptaszki. Rozbijamy się na kawałki o szkło miłości, szkło prawdy, walcząc rozpaczliwie, aby dotrzeć tam, dokąd nigdy nie dotrzemy, stać się takimi, jakimi nigdy nie będziemy.
W nieszczęściu i rozpaczy, kiedy wydaje się, że zapadnie wieczna noc, nadzieja spływa wraz z uświadomieniem, że towarzyszem nocy jest dzień, że ciemności zawsze ustępują przed światłem, a śmierć rządzi tylko połową stworzonego świata, życie zaś drugą połową.
Jeśli człowiek zawsze kieruje się odwagą, honorem, poczuciem własnej godności, ufnością i współczuciem, i jeśli zachowuje umysł i serce otwarte na lekcje, których udziela mu świat, zrozumie w końcu sens istnienia, być może już na tym świecie, a z pewnością na tamtym.
Cichy heroizm, nienagradzany orderami i podniosłymi uroczystościami, jest paliwem i smarem, który utrzymuje w ruchu maszynerię cywilizacji, a w świecie pełnym pokus, samopobłażania, egocentryzmu i samozadowolenia cisi bohaterowie zdarzają się znacznie rzadziej, niż można by oczekiwać.
Przeznaczenie walczy o przywrócenie kształtu, jaki miało posiadać.
(...) skoczył na równe nogi, przewracając krzesło. Z patio za domem, z ciemności i wiatru, Coś weszło w drzwi.
Mądrze jest posiadać umiejętność obrony w świecie, gdzie postęp i zdziczenie idą w jednakowym tempie.
Miłość jest świętą szatą, utkaną z płótna tak cienkiego, że trudno ją zobaczyć, a mimo to tak mocną, że nawet śmierć nie może jej rozedrzeć, szatą, która nigdy się nie wystrzępi, która ogrzewa to, co w przeciwnym razie byłoby nieznośnie zimnym światem, ale czasem miłość potrafi być również ciężka jak stalowa kolczuga. Brzemię miłości w tych wypadkach, gdy naprawdę jest trudnym do udźwignięcia ciężarem, czyni ją tym cenniejszą, kiedy w lepszych czasach chwyta wiatr w rękawy i unosi cię jak na skrzydłach.
Nie wierzył w zbiegi okoliczności. Życie było tkaniną z wzorami, które dawały się rozpoznać, jeśli się na nie patrzyło.
Ludzkość posiadła wiedzę dostateczną, żeby sięgnąć gwiazd, żeby wykonać gigantyczny skok w górę i rozprzestrzenić się po wszechświecie, lecz dysponowała również dostatecznymi środkami, żeby zniszczyć samą siebie, zanim rozpocznie się nieuchronna emigracja.
(...) znalazł przycisk, przekręcił gałkę, szarpnął drzwi i wyskoczył w noc, ciemność i wiatr, żeby uciec przed śmiercią.





