Zoë Heller
Cytaty
Dlaczego mężczyźni wciąż zadają pytania, na które człowiek po prostu musi odpowiedzieć kłamstwem?
s. 66
(…) życie męża i żony upływa w rytmie przypływów i odpływów przyjemności, jaką obydwoje czerpią z przebywania z sobą. Ten rytm jest różny u różnych par. U niektórych huśtawka uczuć zmienia się, powiedzmy, co tydzień, u innych jest to cykl księżycowy. Ale wszystkie pary go wyczuwają – zainteresowanie partnerem narasta i opada, narasta i opada, narasta i opada. Najszczęśliwszymi są ci, których cykle są odwrotne, to znaczy, kiedy jedno obojętnieje, u drugiego rodzi się pasja i tak dalej.
s. 133
Człowiek w ogóle nie zdaje sobie sprawy, jakim śmietnikiem jest jego pamięć, zanim nie podejmie próby ujęcia minionych wydarzeń w racjonalne ramy.
s. 29
Jeśli życie jest nic niewarte, to rodzenie dzieci jest tylko mnożeniem czegoś bez wartości…
Czasem u niektórych ludzi można wyczuć ziarno szaleństwa – ziarno, które nie kiełkuje tylko dlatego, że życie ich płynie spokojnie, bez żadnych nagłych zmian. Ludzie ci funkcjonują zupełnie dobrze, ale wystarczy złośliwy krewny czy niespodziane zwolnienie z pracy, żeby ziarno szaleństwa zakiełkowało. Jeśli szok nie jest zbyt duży, ziarno zakiełkuje drobnymi dziwactwami, ale w sprzyjających okolicznościach mogą z niego wyrosnąć gałęzie prawdziwego obłędu i szaleństwa.
s. 191
Człowiekowi samotnemu wszystkie meble i posiadane rzeczy uświadamiają nikłość egzystencji. Z bolesną dokładnością pamięta, skąd pochodzi to, czego właśnie dotknął i kiedy dotknął tego poprzednio. Jeśli nie podejdzie do kanapy, żeby teatralnym gestem wzruszyć poduszki, całymi latami będą leżały tak samo.
s. 96
Pewnie to i dobrze, że dzieci wyrastają na trudne nastolatki. (…) Uczucia, jakie się żywi do nich, kiedy są małe, byłyby potem zbyt intensywne, nie do zniesienia.
s. 108
(…) wielkość występku – a również i cnoty – zależy tylko od okoliczności.
s. 192
Romans to nic innego, jak stan ułudy osiągnięty za obopólną zgodą, który, gdy się kończy, nic po sobie nie zostawia.
Każda zmiana w codziennej rutynie – w zaplanowanej pracy, zakupach, oglądaniu telewizji i tak dalej – wytrąca mnie z równowagi, gdyż nadaję jej zbyt wielkie znaczenie. Jak dziecko mogę całe tygodnie żyć nadzieją czegoś fajnego, ale załamuję się od razu, kiedy to coś nie spełni moich oczekiwań.
s. 96
Mężczyźni to takie świnie! Mózg zwisa im między nogami!
s. 66
Samotność nie jest najgorszą rzeczą na świecie. Można chodzić do muzeum, rozwijać się i jeszcze, od czasu do czasu, pomyśleć sobie, jakie to szczęście, że nie jest się tym wychudzonym sudańskim dzieckiem z rojem much przylepionym do ust. Przygotowuje się listy rzeczy do zrobienia – ułożyć inaczej zawartość szafy z obrusami, nauczyć się na pamięć dwóch sonetów. Co jakiś czas człowiek robi sobie małe przyjemności: porcja lodów, koncert w Wigmore Hall. Tylko że zdarzają się ranki, kiedy budzisz się, patrzysz przez okno na jeszcze jeden przeklęty świt i myślisz: Nie mogę tak dłużej. Nie mogę wstać i przez kolejne piętnaście godzin robić wszystko, aby tylko nie myśleć o samotności!
s. 185

