Cytaty
Nigdy nie będziemy mogli z całą pewnością stwierdzić, na ile nasze stosunki z innymi ludźmi są wynikiem naszych uczuć, miłości, nienawiści, dobroci lub złości, a na ile są spowodowane stosunkiem sił pomiędzy nami a nimi.
Absolutna władza wiąże się z absolutną zależnością. Lęk wobec władcy i sędziego jest może nawet silniejszy niż lęk przed śmiercią.
s. 139
Ze wzrostem poczucia władzy rośnie poczucie własności, a maleje poczucie rzeczywistości.
s. 139
– To, co jest niebezpieczne w rękach tłumu – odparł [Komendant] z czymś, co mogło być ironią – jest zupełnie bezpieczne w rękach tych, którzy są…
– poza wszelkim podejrzeniem – dopowiedziałam.
s. 189
Historia zna wiele tego rodzaju precedensów: w gruncie rzeczy każde imperium – czy to powstałe drogą przemocy, czy w jakikolwiek inny sposób – w celu podporządkowania sobie tubylców posługiwało się ich ziomkami.
s. 362
– Nie usmażysz omletu, nie tłukąc jajek – mówi [Komendant]. – Myśleliśmy, że nam pójdzie lepiej.
– Lepiej? – pytam ściszonym głosem. Jak on może myśleć, że tak jest lepiej?
– „Lepiej” nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich – mówi. – Zawsze dla niektórych jest gorzej.
s. 252
Kiedy trudno o władzę, nawet najmniejszy jej okruch stanowi pokusę.
s. 362
Ale jeśli przypadkiem okażesz się mężczyzną, kiedyś, w przyszłości, i jeśli dojdziesz do tego miejsca, to proszę cię, pamiętaj o jednym: nigdy nie będziesz podlegał pokusie, żeby przebaczyć mężczyźnie jako kobieta. A takiej pokusie trudno się oprzeć, możesz mi wierzyć. Pamiętaj również, że przebaczenie to zarazem władza. Żebrać o nie to władza, odmawiać go czy udzielać to też władza, może największa.
Być może to wszystko nie dotyczy władzy. Może w gruncie rzeczy nie chodzi o to, kto ma kogo na własność, kto może komu co bezkarnie zrobić, włącznie z odebraniem życia. (…) Może chodzi o to, kto może komu co zrobić i uzyskać przebaczenie. Nie mówcie mi, że w gruncie rzeczy to się sprowadza do tego samego.
s. 162
Jak doskonale wiedzieli architekci reżimu, aby system totalitarny czy w ogóle jakikolwiek system dobrze działał, trzeba zapewnić przynajmniej nielicznym grupom uprzywilejowanych jakieś korzyści i swobody w zamian za to, co się im zabrało.
s. 362
Jest jakaś siła w takim szeptaniu świństw o przedstawicielach władzy. W tym zakazanym akcie niesubordynacji jest coś rozkosznego, a zarazem podniecającego. Co przypomina czary. Jakby się z nich wypuszczało powietrze, sprowadzało do wspólnego z nami mianownika, do poziomu, na którym można sobie z nimi poradzić.
s. 265
Ci bowiem, co rządzą i muszą gnębić, aby utrzymać się przy władzy, skazani są na rozważne poczynania; ale jeśli uniesieni własną namiętnością albo zmuszeni przez przeciwnika wyjdą poza granice rozsądku, zstępują wtedy na śliską drogę znacząc tym sposobem początek swego upadku. Natomiast gnębieni i wyzyskiwani łatwo kierują się rozumem, i nierozwagą, jako że są to tylko dwa różne rodzaje broni w ustawicznej to podjazdowej, to otwartej walce z ciemiężcą.
Nie ma władzy bez buntów i sprzysiężeń, podobnie jak nie ma skarbów bez trosk i strat.






