Cytaty
– Witek, daj mu uczciwej, czystej wódki – poprosiłam. – Kawałek śledzia jeszcze widzę. Do diabła z whisky i koniakiem, polski produkt najlepszy!
– To lepsze niż Romans mumii z Polą Negri – zaopiniowała Ania.
– Oglądałaś Romans mumii? – zainteresowałam się chciwie.
– Niestety, nie. Przed urodzeniem nie chodziłam jeszcze do kina.
Radzieckie zegarki chodzą najszybciej ze wszystkich (…).
Jeśli przychodzi policja i zaczyna pytać, wszyscy wypierają się w żywe oczy, dowcipy to są takie, głupie żarty, wesolutkie, a, cha, cha, a na achacha jeszcze paragrafu nie ma, idiotyczne poczucie humoru każdemu wolno pielęgnować.
Jeszcze słyszałam o żonie, która kosztowała skromne czterdzieści tysięcy i też nie wie, ale zwierzyła się przyjaciółce, że marzy o ponownym porwaniu, bo przez dwa i pół dnia cudownie odpoczęła od garów i dzieci.
Mój mąż do ust nie brał kwaśnej śmietany i zsiadłego mleka, twierdząc, że są to produkty zepsute, mój ojciec wydłubywał z talerza koperek i natkę pietruszki, upierając się, że nie jest kozą i nie jada zielska, moja matka i moje ciotki po kawałku urodzinowego tortu moich dzieci żądały suchej kiełbasy i kiszonego ogórka, moja synowa jest uczulona na grzyby i cynamon, mój syn do pyska nie weźmie żadnej ryby ze śledziem włącznie, a Witek nie cierpi curry…
Nie znam człowieka, za to znam życie, za skarby świata się nie wtrącę. Ale porwać twojego brata i przykuć do kaloryfera… A, to owszem, nie wykluczam.
Krowa ujrzała nagle przed sobą prawdziwego, żywego niedźwiedzia i przeraziła się tak śmiertelnie, że nawet zapomniała zaryczeć. Wybałuszyła oczy na Pafnucego i z przerażenia przestała przeżuwać.
– Nie bój się – powiedział Pafnucy łagodnie. – Ja jestem dobry niedźwiedź i nie zrobię ci nic złego. Chciałem zobaczyć, co tu słychać, i zaprzyjaźnić się z wami.
Usiadł grzecznie na trawie i czekał, aż krowa wróci do równowagi. Krowa była dosyć tępa i musiała długo myśleć, żeby zrozumieć, co Pafnucy powiedział. Wreszcie do niej dotarło.
– Ale przecież ty jesteś dziki – powiedziała podejrzliwie.
– Nic podobnego – zaprotestował Pafnucy stanowczo. – Wcale nie jestem dziki. Jestem pod ochroną.
Nabyte wczoraj produkty w pełni zdały egzamin, aczkolwiek pomyliłam pierogi i w jednym garnku ugotowałam razem te z serem i ruskie. Pocieszyłam się szybko myślą, że mieszanina słodkiego sera z kapustą wypadłaby gorzej.
Brutalne bandziorstwo źle się kończy! Tylko przestępstwa eleganckie mają szanse powodzenia!
– Co on w ogóle robi, kiedy nic nie robi? – spytała wnikliwie Natalka.
Zmartwiony człowiek powinien się posilić, żeby mieć siłę się martwić.





