Cytaty
Zwykli uwodziciele znacząco spoglądają na nogi kobiet, dekolt, psycholodzy mają zaglądać w ich duszę.
Chuj w erekcji to jedyny pion moralny faceta.
(…) poza wszechświatem nie ma nic, nie ma żadnego całkiem innego miejsca. Choć mogłoby takie być, gdyby się przeszło przez czarną dziurę (…). Gdyby więc niebo znajdowało się po drugiej stronie czarnej dziury, to zmarłych, żeby tam dotarli, trzeba by wystrzelać w przestrzeń rakietami, a przecież się ich nie wystrzela, bo ktoś by to zauważył.
Metaforą jest moje imię. Znaczy ono „niosący Chrystusa” (...), a nadano je świętemu Krzysztofowi dlatego, że przeniósł Jezusa Chrystusa przez rzekę.
Rodzi się pytanie, jak miał na imię święty Krzysztof, zanim przeniósł Chrystusa przez rzekę.
(...) pani Alexander wdała się w tak zwaną pogawędkę, to znaczy w taką rozmowę, w której nie ma pytań i odpowiedzi, tylko mówi się rzeczy ze sobą niepowiązane.
Próbował celibatu. Jedynym minusem był brak seksu.
Próżno wszelako wspinać się na szczudła; i na szczudłach trzeba nam chodzić własnymi nogami; na najwyższym tronie świata i tak siedzimy jeno na własnym zadku.
s. 484
– W Biblii jest coś o spadających wróblach – powiedział Kevin. – O tym, że On ma na nie oko. To jest właśnie całe nieszczęście z Bogiem, że On ma tylko jedno oko.
– Istnieje tylko Bóg – rzekł David – i Jego testament.
– Mam nadzieję, że jestem wspomniany w jego testamencie – powiedział Kevin – i że otrzymam więcej niż jednego dolara.
W przypadku naszych nieustających dysput teologicznych, wywołanych rzekomym spotkaniem Grubasa z boską siłą, taka dwupiętrowa, samoprzekreślająca się konstrukcja wyglądałaby następująco:
Boga nie ma.
Zresztą i tak Bóg jest głupi.
Jeśli Bóg stworzył coś lepszego, zatrzymał to dla siebie.
– Nalej sobie więcej herbaty – rzekł z wielką powagą Szarak.
– Jeszcze w ogóle nie piłam – odparła Alicja urażona tą propozycją. – Trudno więc, abym nalała sobie więcej.
– Chciałaś powiedzieć, że trudno, abyś nalała sobie mniej – wtrącił się Kapelusznik. – Przecież znacznie łatwiej jest nalać sobie więcej niż nic.
s. 44














