Portret: Philip Kindred Dick

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Arthur Knight (photographer), Public domain, via Wikimedia Commons

Domena publiczna (USA, 1930-1977)

Dzieło znajduje się w domenie publicznej w Stanach Zjednoczonych, ponieważ zostało opublikowane w latach 1930–1977 bez informacji o prawach autorskich. W niektórych krajach mogą obowiązywać inne okresy ochrony.

PortretOryginałPortret
Oryginał: Arthur Knight (photographer), Public domain, via Wikimedia Commons

Philip Kindred Dick

Cytaty

  1. Zatem gdyby Bóg istniał, nie byłoby w świecie widocznego zła, a przecież zło istnieje. Dlatego też nie istnieje Bóg.

    s. 42

  2. Różnica między zdrowiem psychicznym a chorobą jest węższa niż ostrze brzytwy, ostrzejsza niż ząb wilka, trudniej uchwytna niż gazela. Jest bardziej ulotna niż przywidzenie. Może zresztą nie ma jej wcale, może ta różnica jest przywidzeniem.

  3. Najsłuszniej jest definiować człowieka jako pewien kaprys intelektualny powstały na wieki w boskim umyśle.

    s. 22

  4. Nie wiemy nawet, czym jesteśmy, nie mówiąc o zewnętrznej rzeczywistości, której częścią jesteśmy.

  5. – Zdaje się, że ty po prostu próbujesz zapędzić mnie do łóżka – odezwała się Ann Fisher – Mówię o tytule wiersza. Rozumiem aluzję.

  6. Niczego nie można orzec o Bogu w sposób kategoryczny i dosłowny. Dosłownie bowiem Bóg nie istnieje, jako, że przekracza granice istnienia.

    s. 129

  7. Imperium wcale się nie rozpadło.

  8. Anarcha nie odpowiedział. Jego wątłe ciało zadrżało, a ciemne palce konwulsyjnie szarpnęły skraj bawełnianej szaty.

  9. Dlatego też Bóg pojmowany nie jako On sam, lecz jako przyczyna wszechrzeczy ma trzy aspekty: jest, jest mądry, jest żywy.

    s. 113

  10. Sama materia (poza formami, które przyjmuje) jest niewidzialna, a nawet niedefiniowalna.

    s. 81

  11. – Mówcie do mnie – odparł Anarcha – Nie chcę zasnąć. „To żywi, żywi, żywi wciąż umierają”. – Thomas Peak milczał przez chwilę, jakby się nad czymś zastanawiał. Wreszcie przemówił cicho: – Tkanka za tkanką, tak w duszę on się rozrasta jak róża liść za liściem rozkwita kolczasta. Wreszcie tkanka za tkanką sczeźnie i jak słońce z baniek mydlanych, gdy pryskają – zniknie”.

  12. Lecz tylko żywi, żywi, żywi umierają.

    s. 92