Cytaty o absurdzie
53 cytaty · 12 autorów
Cytaty
– Mamy bomby, które są w stanie wbić się setki mil w głąb ziemi, zanim eksplodują.Planujecie obecnie budowę bunkrów na głębokości czterdziestu dwu mil pod powierzchnią. Możemy zaopatrzyć nasze bomby w zapalniki, które spowodują wybuch o wiele głębiej, dzięki czemu ani po naszej, ani po ich stronie nie zginie ani jeden człowiek i nie ucierpi niczyja własność. Możecie prowadzić wojnę nuklearną, która nie spowoduje żadnych strat na ziemi. Czy to nie jest humanitarne? Moim zdaniem kurewsko humanitarne.
– Istotnie kurewsko humanitarne.
s. 308
– Dlaczego przyszedłem się z panem spotkać, panie Błysk?
– Ponieważ chce się pan dowiedzieć, dlaczego pan przyszedł się ze mną spotkać.
– Gdzie idziemy, sir?
– Nigdzie.
– Aha. Ciekawe miejsce.
Coś twardego odbiło mu się od kapelusza, uderzyło o burtę i potoczyło się Vimesowi do stóp. Była to mosiężna gałka.
– Och, nie! – załkał Jenkins, osłaniając głowę rękami. – Znowu te przeklęte łóżka!
(...)
– Nie! Deszcze łóżek nie są codziennym zjawiskiem! Ani węglarek! – dodał Jenkins, kiedy coś czarnego uderzyło o reling i spadło do wody.
– Zwykle mamy tu normalne opady! Deszcz! Śnieg! Grad! Ryby!
Kolejny szkwał dmuchnął nad rozkołysanym statkiem, i nagle cały pokład pokrył się błyszczącym srebrem.
– Wracamy do ryb! – krzyknął Vimes. – To chyba lepiej?
– Nie! Gorzej!
– Czemu?
Jenkins podniósł puszkę.
– Bo to sardynki!
(…) labirynt [w ogrodach Patrycjusza] był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
– Czy mam złudzenia, czy ten mały pies umie mówić? – zapytał Dibbler.
– Twierdzi, że nie umie – odparł Victor.
Natura nie znosi zakłóceń wymiarowych, więc oddziela je sprawnie, żeby nie denerwowały ludzi. Natura, trzeba przyznać, nie znosi wielu rzeczy, w tym próżni, statków o nazwie „Marie Celeste” i kluczy dociskowych do wiertarek elektrycznych.
Ma ona nogi syreny, sierść żółwia, tudzież zęby kaczki, a także skrzydła węża.
Nikt nie wie dlaczego, niezależnie od mocy wybuchu, zawsze pozostają dymiące buty. To chyba po prostu jedna z tych rzeczy...
Niby tak, ale moja matka uciekła, zanim się urodziłem.
Tym kamieniom nic nie dolega, to po prostu wszechświat się zepsuł.
Z nadludzkim wysiłkiem szaman przypomniał sobie właściwą sekwencję poruszeń prowadzącą do wstania. Zdołał nawet przejść kilka kroków, nim spojrzał w dół i zrezygnował, gdyż skończyły mu się nogi.
















