Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
W świecie pieniądza panują takie stosunki, że kto nie je obiadu, sam jest obiadem.
Spółka została zawarta na zasadzie: on miał pieniądze, a pozostali wspólnicy doświadczenie. Wkrótce było odwrotnie.
Ryzyko jest w każdym interesie. Nawet przy przechodzeniu przez jezdnię. W Szczecinie bodaj większe niż w Nowym Jorku, bo wasi szoferzy nie lubią zwalniać przed skrzyżowaniami i przed zebrami.
Pomysł jest nieraz ważniejszy od pracy. Za pomysł się płaci.
Nie istnieją inne przedstawienia. Każde jest na swój sposób łańcuchem katastrof, niedostrzegalnych absolutnie dla nikogo na widowni. Ale oni w to nie wierzą. Nie uwierzą, że nic nie było widać. Każdy jest przekonany, że jego przygoda była katastrofą przestawienia, a publiczność rozchodzą się komentowała z niesmakiem jego sypkę.
Czasem owe nieodzowne w naszej literaturze kobiecej Buby i Dziuby okaz okazują się wybitnymi fachowcami w swoich dziedzinach zawodowych, czasem młodzieńcy, na których widok przyśpiesza się kroku na wyludnionej ulicy, okazują się wytrawnymi dyskutantami na wieczorach autorskich.
(...) z chwilą postawienia nogi na stopniu wagonu przeskakujemy wewnętrznie tam, dokąd mamy jechać. Po ustawieniu bagażu wychodzimy jeszcze na peron, rozmawiamy z odprowadzającymi, ale już jesteśmy obcy, nie ma już nas tu. Dopiero co byliśmy z nimi razem, jeszcze w taksówce. I wystarczyło zobaczyć swoje miejsce w pociągu, to samo, z którego wstaniemy tam, u celu podróży – żeby oderwać się od wszystkiego, co tutejsze. Stoimy przed pociągiem albo w oknie wagonu i rozmawiamy jak przez (...) telefon z tymi, którzy zostają.
Aktor dramatyczny lubi ciemną widownię. Widok poszczególnych twarzy peszy go i rozprasza. Aktor estradowy, a już szczególnie konferansjer, chce i potrzebuje widoku tych twarzy. My do nich bezpośrednio mówimy. Lubimy przycisnąć wzrokiem kogoś z bliskich rzędów, nawiązywać niemal osobiste znajomości.
Im bardziej skomplikowane snujemy rozważania, im więcej jesteśmy skupieni, tym tępsze mamy spojrzenia. To się da łatwo i logicznie wytłumaczyć: patrzymy wtedy w siebie, a czynimy to wewnętrzną stroną oka. Dla otoczenia pozostaje martwa zewnętrzna strona.
Człowiek śmieje się do człowieka, nawet jeżeli śmieje się z czegoś. Tylko głupi śmieje się do sera, jak mówi lud.
Nigdzie tak nie kompromituje się gwiazdorstwo jak na chałturze, gdzie nie ma z góry wyznaczonych miejsc w garderobach, gdzie często jest jedna malutka klitka, w której przebierają się razem kobiety i mężczyźni. jeden kawałek lusterka, jedna żarówka, nie mówiąc o żenujących sytuacjach, kiedy w największej bliskości garderoby stoi jeden... kubeł.
W tych warunkach gwiazdowanie samo się ośmiesza i tylko zupełnie zatwardziali z niego nie rezygnują.
Kotlet, który miałam przed sobą, być może nie zawierał trychnin, ale wydawało się, że stanowi to jego jedyną zaletę.



