Portret: Monika Szwaja

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

CC BY 3.0

Creative Commons Attribution 3.0 Unported

PortretOryginałPortret
Oryginał: Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Monika Szwaja

Cytaty

  1. Zaniedbana baba w ciąży to zgroza.

  2. – Ty, słuchaj, ona się jakoś nazywa?

    – Taaaak – szepnął konfidencjonalnie Karolek. – ona się nazywa Fryderyka Stanisława Zawratyńska.

    – Matko Boska, po co jej takie dwa imiona długie? I jak wy do niej mówicie? Frydzia? Frycka? Czy Stasia?

    – (…) Frida na nią mówimy.

  3. Kiedy w dniu uroczystym przyjaciółki zobaczyły Misię w pełnej gali, nie szczędziły okrzyków zachwytu, które to okrzyki stanowiły miód na serce leciwej stylistki. Pan młody nie krzyczał, ale był kompletnie rozmaślony i widać było po nim, że wziąłby Michalinę nawet w worku po cukrze.

  4. To nie ludzie, to turyści.

  5. (…) bycie bezguściem to wprawdzie nie grzech, ale duży wstyd.

  6. – Pani to ma szczęście… jak ja bym tak chciała mieć kogoś, kto by mnie naprawdę kochał…

    – Ola, to jest loteria! Czasem ma się ich na pęczki, a czasem nikogo. Takie jest życie. Ja na swojego czekałam czterdzieści lat. Nie bądź taka wyrywna.

  7. – Hajjjjoooo…

    Po takim powitaniu Marcelina spodziewała się zobaczyć Teletubisia, ale podniosła głowę i ujrzała pół kobiety. Druga połowa zapewne kryła się w gąszczu bugenwilli.

  8. Bóg w swojej niezmierzonej łaskawości obdarzył nas wszak telefonią komórkową – tak sobie to tłumaczył – a ta znakomicie wystarcza do utrzymania podstawowych kontaktów.

  9. Odświeżyły się pospiesznym prysznicem, zażyły swoje liczne (zwłaszcza pani Róża) lekarstwa i ubrały się w domowe dresiki.

    Usiadły na kanapie i włączyły telewizor. Po mniej więcej dwóch minutach patrzenia w ekran spojrzały na siebie.

    – Czy myśmy oszalały? – spytała retorycznie pani Lila. – I co, teraz jako grzeczne przedszkolaczki obejrzymy dobranockę i pójdziemy spać?

    – Przestań! – sapnęła pani Róża. – Co proponujesz?

    – Idziemy do baru!

    – W tych pajacykach?! – Pani Róża krytycznie spojrzała na swój różowy dresik. Wyglądała w nim jak przebrana za Barbie wieża Eiffla.

  10. Czy pan myśli, że takie stare grzybnie jak ja mogą jechać w taką daleką podróż?

  11. Agnieszka przeklęła w duchu wszystkie mamusie wyjeżdżające za szmalem w obce kraje i zostawiające w domu córki w najtrudniejszym okresie dojrzewania, właśnie teraz szalenie potrzebujące wsparcia, wyjaśnienia, pocieszenia i tego wszystkiego, co da ci tylko matka, a nie żadna sąsiadka! Ani kochająca babcia! Ani dziadek!

  12. Tak naprawdę to ja tu wcale nie żyję w tym szpitalu, tylko przeczekuję.