Kazimierz Nowak
Cytaty
(...) ognisko dogasa, późno... czas spocząć, bo sił trzeba, by jutro znów zaszyć się w sawannę.
Jeżeli porównamy amerykański drapacz chmur z takim na przykład mrówczym grzybkiem, to czymże jest technika budownictwa XX wieku? Ta technika, od której w głowach nam się przewraca i która taka dumą nas napawa, że zdaje się nam: Bóg to my.
Zbliżał się dzień. Łyk gorącej herbaty, trochę chleba i dalej w drogę.
Nagle jakby zapaloną lampę wniesiono do lasu – to wschód słońca, szósta rano. Tak jest tu zawsze, rok cały jednakowo, zegarka nie potrzeba.
Podróżnik bowiem prócz znajomości geografii danego kraju znać musi choć pobieżnie język ludu. Znajomość języka jest kluczem do dusz ludzkich, a tym samym zabezpiecza przed zatargami, które dla wielu podróżników stały się powodem śmierci.
Zaczęło się istne piekło z cierniami, które seriami wbijały się w mocno już zużyte micheliny. Na szczęście miałem sporo przyborów do łatania.
W Europie, gdy czytałem o Afryce, zdawało mi się, że znam ten kraj daleki, lecz naprawdę poznałem go dopiero tu, z bliska.
Afryka nie jest kolonią danych państw, lecz kolonią kapitału międzynarodowego.
Na samej drodze rozbijam namiot, drżąc z zimna, przemoczony do nitki. Proszę tylko Boga, aby nikt autem nie wybrał się w tę pogodę na trasę. Droga wąska, zamknięta moją budą spływa deszczem. Leje! To „Pan Równik” tak wita włóczęgę...
Jedna z dziewcząt siadła na środku drogi i nalegała, abym kupił od niej dwie czarne wybiedzone kozy. Na co mi kozy! A jednak kupiłem, bo dziewczę nogi całować mi poczęło: „Kup, panie! Kup! Szylinga tylko, a soli nie ma...!” Kupiłem i zostawiłem dziewczęciu obie kozy.
Europejczycy przynieśli dziwa XX wieku, realizowali je jednak rękoma ludności miejscowej dla siebie tylko i dla swoich, a tubylec w ciemnej norze jak mieszkał, tak mieszka, je nędznie, jak dawniej jadał, i ciemny jest, jak był, z tą różnicą, że cieleśnie i moralnie nie jest już tak, jak dawniej, zdrów...
Mimo wszystko jednak, gdy w taką noc myślę o Europie dalekiej, tęskno najwyżej za rodziną. Dziwne to może, ale dla miłośnika przyrody nie straszna wcale groza Afryki – przeciwnie! Wrażenie wolności upaja. Jestem przecież królem tego pustkowia!

