Kazimierz Nowak
Cytaty
Jeżeli porównamy amerykański drapacz chmur z takim na przykład mrówczym grzybkiem, to czymże jest technika budownictwa XX wieku? Ta technika, od której w głowach nam się przewraca i która taka dumą nas napawa, że zdaje się nam: Bóg to my.
Podróżnik bowiem prócz znajomości geografii danego kraju znać musi choć pobieżnie język ludu. Znajomość języka jest kluczem do dusz ludzkich, a tym samym zabezpiecza przed zatargami, które dla wielu podróżników stały się powodem śmierci.
W Europie, gdy czytałem o Afryce, zdawało mi się, że znam ten kraj daleki, lecz naprawdę poznałem go dopiero tu, z bliska.
Afryka nie jest kolonią danych państw, lecz kolonią kapitału międzynarodowego.
Europejczycy przynieśli dziwa XX wieku, realizowali je jednak rękoma ludności miejscowej dla siebie tylko i dla swoich, a tubylec w ciemnej norze jak mieszkał, tak mieszka, je nędznie, jak dawniej jadał, i ciemny jest, jak był, z tą różnicą, że cieleśnie i moralnie nie jest już tak, jak dawniej, zdrów...
Mimo wszystko jednak, gdy w taką noc myślę o Europie dalekiej, tęskno najwyżej za rodziną. Dziwne to może, ale dla miłośnika przyrody nie straszna wcale groza Afryki – przeciwnie! Wrażenie wolności upaja. Jestem przecież królem tego pustkowia!
A zatem równik mam poza sobą! Okazuje się, że można tu dotrzeć rowerem… jeśli się tylko naprawdę tego pragnie.
Przed oczyma włóczęgi defiluje w całej swej okazałości dziw Stworzenia! Dziw niepojęty, który zachwytem napawa duszę. Nie czuje się pustki, samotności ani tego trudu, który potem obficie zrasza skronie.
Zadawano mi setki pytań, lecz pomimo mych wyczerpujących odpowiedzi zrozumieć nikt nie potrafił, że rowerem zabrać można odpowiednią ilość wody, że najlepszą busolą jest słońce, że wrodzony zmysł orientacyjny to niezastąpiony przewodnik i że najskuteczniejszą eskortą jest własna odwaga.
Może i szaleństwo, ale zdążyłem już przywyknąć do niebezpieczeństwa, zżyć się z grozą śmierci, a wiara i ufność w przeznaczenie pozwala mi już czuć się bezpiecznym nawet bez broni pod ręką. Nie tylko ludzie Wschodu powierzają swój los fatum, również Włosi mawiają przecież „Forza maggiore!”
W noc taką ma się wrażenie, że z niebios zstąpił Bóg, że jest gdzieś bardzo blisko, a światłość Jego niepojętej Istoty tajemnym blaskiem napaja pustkowie. Stworzenia jego, począwszy od martwych zda się głazów, poprzez całą florę i faunę, nucą wyczuwalnie jedynie przez koczownika tych zapomnianych przez ludzkość ziem hymn przepotężny, którym uwielbić chcą jego wielkość...
(...) dzikie bezludzia. Przez nie, pozbawione jednej ścieżyny, prowadzi trasa mej włóczęgi! Dużo przede mną dni jeszcze nad wyraz trudnych i nocy strasznych... a jednak pójdę!

