Joanna Bator

Cytaty

  1. W umyśle Zofii, który nie wypuszczał się na wycieczki dalsze niż na targ do Skierniewic czy na pielgrzymkę do Częstochowy, pojawiło się przekonanie, że trzeba mieć we łbie kozie bobki z serwatką, jak mawiała jej (…) matka, by wedle takiej różnicy [obrzezania/nieobrzezania] dzielić ludzi.

    s. 305

  2. Największą namiętnością Haliny pozostało palenie papierosów, które zaczęło się od ruskiego tytoniu w gazetowym papierze, podebranego Władkowi (…). Kiedy po wielu latach wnuczka ukręci jej grubego skręta z marihuany, Halina omal się nie rozpłacze z żalu, że całe życie paliła byle gówno, podczas gdy mogła takie dobre zagraniczne papieroski.

    s. 97

  3. To Jadzia przyłożyła ręki do zmiany obyczajów męża, który przestał pić na zewnątrz i schował się ze swoim nałogiem tama, gdzie nie przynosił wstydu. Lepiej trzymać wstyd w domu, po co go po ludziach nosić?

    s. 240

  4. Władek (…) wyjął papierosy, a Halina pierwsza sięgnęła po paczkę, by zająć czymś ręce, które nie wiedziały, co mają ze sobą zrobić bez wieczornego dojenia.

    s. 73

  5. Izaura była niewolnicą piękną w dalekiej Brazylii, która bardzo różni się od Wałbrzycha. (…) Oczy miała Izaura ciemne, włosy z przedziałkiem, suknie z bufkami i skórę białą prawie jak murzyńskie zęby. Leoncio to jest właściciel Izaury i jej prześladowca, ale nie brzydki jest, nie, raczej tajemniczy. Ten Leoncio straszny cham, własną żonę spalił sam, a Izaura jak lilija błaga go, nie zabijaj, śpiewają dzieci w wałbrzyskich przedszkolach, bo też oglądają Isaurę.

    s. 284

  6. Hodowane pokątnie na obrzeżach Wałbrzycha w poniemieckich stodołach [pieczarki], białe jak śnieg (…), rosły na końskim nawozie, gówno zmieniało się w pieniądz (…).

    s. 55

  7. Kazimierz Maślak (…) zaczął podejrzewać, że polityka to odpowiednio donośne powtarzanie tego, co mówią inni zgromadzeni, w takich słowach, jakich sami chcieli użyć, ale jakoś im nie wyszło.

    s. 301

  8. Pod spodem Wałbrzycha jest węgiel, na wierzchu piasek i ludzie nawiani tu ze świata na miejsce wypędzonych.

    s. 12

  9. Byłam na końcu świata, wśród obcych kobiet i wychowanych w odmiennej kulturze – i byłam u siebie. „Czujesz, jak się rozprostowuje twoja dusza?”, spytała Yume i wyobraziłam sobie, że moja dusza wygląda jak suszony kwiat wiśni wrzucony do ciepłej wody, w której pod wpływem wilgoci pognieciony, bezkształtny pokurcz na nowo odzyskuje kształt.

  10. Umarli to tylko obrazy w naszej pamięci i razem z nią umrą kiedyś po raz drugi.

    s. 190

  11. Maluje sobie jeszcze usta, bo kto wie, kogo spotka się we śnie.

  12. Ona… nie zamierza umrzeć, tylko zaczytać się na śmierć.