James Jones

Cytaty

  1. Rozum – mówił Sam Slater – jest największym odkryciem człowieka. A jednak jest także najbardziej lekceważony i najmniej używany. Nic dziwnego, że rozumni, sensowni ludzie bywają zawiedzeni i rozgoryczeni.

  2. Urzędnicy, królowie, myśliciele – ci gadają i swoją gadaniną rządzą tym światem. Kierowcy ciężarówek, budowniczowie piramid, prości ludzie – ci co nie umieją mówić, budują świat samą swą bezmownością, ażeby gadacze, mogli gadać o tym, jak rządzić nimi i tym, którzy go zbudowali. A kiedy zniszczą świat swoim gadaniem, kierowca ciężarówki i prosty człowiek odbudują go znowu, po prostu dlatego, że szukają jakiegoś sposobu, aby przemówić.

  3. Oto jedna z zalet tego, że ktoś jest pesymistą: nic nigdy nie jest tak złe, jak się myślało.

  4. Ubodzy – pomyślał – są zawsze najgorszymi wrogami samych siebie.

  5. Życie odbiera z czasem każde dziewictwo, nawet choćby je miało zmarnować, jest obojętne, jak bardzo właściciel pragnie je zachować. Do tej pory był młodym idealistą. Nie mógł jednakże zatrzymać się w tym punkcie. Zwłaszcza gdy pojawiły się inne osoby.

  6. No dobrze, a jaki będzie następy krok, dalszy logiczny rozwój? Czy nie mogłaby to być religia, która uczyłaby, że Bóg jest w ogóle niczym, jeżeli nie jest wiecznie zmienny? Że ani Ziemia, ani Słonce nie są tym nieruchomym, niezmiennym ośrodkiem – tak jak powiada Einstein, że wszechświat jest kręgiem w czasie, gdzie Ziemia i Słońce są maleńkimi cząsteczkami, a wszystko ciągle przepływa i wiecznie się zmienia. Czy tak nowa religia nie mogłaby uczyć, że zamiast być na zawsze nieruchomym, Bóg jest rozwojem i ewolucją – Bogiem, który ani przez chwilę nie jest ten sam? (…) – Rozumiesz, co z tego wynika? Jeżeli Bóg jest niestałością raczej niż stałością, jeżeli Bóg jest Rozwojem i Ewolucją, w takim razie koncepcja przebaczenia staje się niepotrzebna. Sama koncepcja przebaczenia zakłada czynienie czegoś złego, grzech pierworodny. Ale jeżeli ewolucja jest rozwojem poprzez próby i błędy, to jakież błędy mogą być złe? Skoro przyczyniają się do rozwoju?

  7. Tego wieczora Alma dała mu trzy proszki nasenne, a rano wiedział już, że przeszedł szczyt i że nareszcie zaczyna się spadek. Poznał po tym, że miał ochotę wstać z łóżka. Trzeba mu było całej siły woli, żeby się sztywno dźwignąć na nogi, obolałe zdrętwienie w boku protestowało zajadle, ale ważny był nie tyle fakt, że mógł, ile że mimo bólu chciał to zrobić. Wtedy już wiedział, że tamto odchodzi.

  8. Odkąd to, że się jest dobrym żołnierzem, ma coś wspólnego z wojskiem? Myślicie, że będąc dobrym żołnierzem dostaniecie stopień sierżanta w tej jednostce?

  9. Nigdy w życiu nie kochałem niczego dość mocno. To właśnie jest niedobre.

  10. Wszystko, czego sobie przysięgasz nie robić, zawsze w końcu robisz.

  11. – Ta odrobina zmiany, jaką ty i ja moglibyśmy wprowadzić w świecie – uśmiechnął się Malloy – nie ujawniłaby się wcześniej niż w sto lat po naszej śmierci. Nigdy byśmy jej nie zobaczyli.

    – Ale by była.

    – Może i nie – odrzekł Malloy – Dlatego mówią, że twoje miejsce nie jest przy mnie. Ty widzisz to bardzo romantycznie. A w rzeczywistości to byłoby życie przez całe lata zbyt blisko siebie, wciąż w ruchu. Nie nadaję się do bliskiego współżycia z ludźmi; lepiej, jak wciąż są w pewnym oddaleniu.

  12. To jest melodia, której nie chcecie słuchać, i żeby jej nie słyszeć, wypijacie co wieczór pięć martini. To jest pieśń Wielkiej Samotności, która przenika wszędzie jak wiatr pustynny i odwadnia wam duszę. To jest pieśń, której będziecie słuchali w dzień waszej śmierci. Wtedy, gdy leżąc w łóżku, pokryci śmiertelnym potem, będziecie wiedzieć, że wszyscy doktorzy i pielęgniarki i zapłakani przyjaciele nie znaczą nic i nic nie mogą wam pomóc, nie mogą wam zaoszczędzić ani jednej kropli goryczy, bo to wy umieracie, nie oni – kiedy będziecie czekali na nadejście tego ze świadomością, że nie zdołacie wykręcić się snem, że nie odsunięcie tego pijąc martini, ani nie odwleczecie rozmową, że nie znajdziecie ucieczki w waszych zamiłowaniach – wówczas usłyszycie tę pieśń i przypomniawszy ją sobie, poznacie. Ta pieśń jest Rzeczywistością.