Henning Mankell
Cytaty
(...) umiejętność słuchania nie polega na tym, żeby słyszeć to, co zostaje powiedziane, ale i to, co rozmówca przemilcza. Często właśnie to okazuje się najważniejszą informacją.
s. 50
Nie da się wygrać wojny bez elementu improwizacji, tak samo jak prawdziwa sztuka nie może powstać bez ziarna irracjonalności, które inaczej nazywamy talentem autora.
s. 128
Życie to droga pełna głębokich czarnych dziur. Ich dno naszpikowane jest ostrymi jak igły skałami, na które można się nadziać.
s. 179
– Dlaczego chcesz się przeprowadzić na wieś?
– Zawsze marzyłem o tym, żeby zbudziwszy się rano, móc wyjść przed dom i wysikać się na trawę.(...)
– Tylko dlatego?
– A czy można mieć lepszy powód?
s. 23
Mam wrażenie, że część mojej duszy zastąpiła proteza – pisał. W dalszym ciągu nie potrafię się nią posługiwać. Nieraz, w gorszych chwilach, wydaje mi się, że nigdy się tego nie nauczę. Ale jeszcze się całkowicie nie poddałem.
Pomyślał, że w każdym człowieku istnieje tajemne pomieszczenie, w którym gromadzą się wspomnienia i obrazy przeszłości. Zaryglował prowadzące tam drzwi i założył mocną kłódkę.
Policjanci nie mają w coś wierzyć. Oni chcą wiedzieć. I są zarazem przygotowani na to, że absolutnie wszystko może się wydarzyć.
s. 28
Porzucone domy niszczeją. To samo dzieje się ze ścieżkami. Nieużywane drogi są skazane na śmierć.
s. 89
(…) wędrowanie wśród nagrobków to tak jak spacer między regałami w bibliotece. Każdy nagrobek jest jak okładka książki.
s. 214
Nie namawiano nas do popełnienia samobójstwa z powodu zbliżającego się dnia sądu, ale do porzucenia swojej tożsamości na rzecz grupowego odrzucenia, w którym jakaś mała czerwona książka zastąpiła wszelkie oświecenie. Była w niej zawarta cała mądrość, odpowiedzi na wszystkie pytania, wyraz wszystkich społecznych i politycznych wizji, których potrzebował świat, by z ówczesnego stadium przejść do stanu, w którym część raju, zamiast w odległym niebie, miała znaleźć się na ziemi. Nie pojmowaliśmy jednak wcale, że teksty w książce żyły swoim własnym życiem. Cytaty nie zostały wyryte w kamieniu, ale opisywały rzeczywistość. Czytaliśmy je, tak naprawdę wcale nie czytając. Czytaliśmy, ale nie umieliśmy ich rozszyfrować. Jakby ta mała, czerwona książeczka była martwym katechizmem, rewolucyjną liturgią.
Życie było długim ciągiem różnych Później.
Gdy mało się wie, wierzy się w różne rzeczy.









