Waldemar Łysiak
Cytaty
Tak, moim zdaniem ten, kto szuka sprawiedliwości, jest szalony, gdyż sprawiedliwość nie istnieje, przyjacielu. Istnieje jako ustawa, lecz nie istnieje jako rzeczywistość. Jest chimerą, a reklamowanie oblicza i atrybuty jej fatamorgany są kłamstwem lub złudzeniem. Kłamstwem prawodawców i żandarmów, złudzeniem rządzonych. Sprawiedliwość nieuczciwego sędziego mało się różni od sprawiedliwości uczciwego, bo gdy ta pierwsza jest kłamstwem korupcji – ta druga jest kłamstwem kodeksu.
s. 174
Będziemy pakować szpilki w dupsko czerwonego totalitaryzmu, chłopie, i tak właśnie zaistniejemy, to jedyna droga. Gazetek patriotycznych w Polonii jest mnóstwo. Wychodzą wszędzie, w Kanadzie, w Australii, w Stanach i tutaj, a różnią się tylko papierem, krojem czcionki i grafiką łamów. Wszędzie to samo solenne dopierniczanie komuchom, przypominanie Katynia i Gułagu, wyliczanie stalinowskich czystek, wskazywanie leninowskiego wagonu zaplombowanego przez Niemców, piętnowanie ubecji torturującej akowców, identyczna mantra co tydzień, chór! My się musimy wyłamać z tego chóru, przejawić oryginalność.
s. 162
Proszę zapytać lekarza, doktor Hanusz poda panu konkretne przykłady, panie radco. Od półtora roku w szpitalu brakuje lekarstw, zastrzyków, opatrunków, plazmy, nici, kroplówek, wszystkiego, bo Niemcy wszystko rekwirują na wschodni front, gdzie mają tysięcy rannych. Proszę zapytać pana doktora, jak często on i jego zwierzchnik musieli operować, lub ratować zastrzykami czyjeś życie, w sytuacji, gdy danego dnia trzeba było ratować pięciu pacjentów witających się ze śmiercią, a lekarstw starczało tylko dla dwóch! Wtedy musieli wybierać dwóch z pięciu! Albo jednego z trzech! Proszę go zapytać, jak często tak się zdarzało. Odpowie, że przynajmniej raz na tydzień!
s. 140
Wieki mijały i lata mijają, a mecz Ruś-Lechistan ciągle jest konkursem toczonym dla uśmiechu: kto będzie śmiał się ostatni. Wzajemnie wyszczerzone zęby, miotanie kalumni, eskalowanie pretensji, odgrzewanie historycznych długów. Cud tej konfrontacji polega na tym, że walczą liliput terytorialny z megakontynentem, i zawzięty karzeł ciągle się trzyma! Putinowski Kreml już w 2005 roku uznał, że ta sytuacja obraża prawa logiki, fizyki, grawitacji, przestrzeni i zdrowego rozsądku.
s. 10
Odkąd wiadomo, że lewicowość to dobre maniery, rozwinięta empatia, głęboka erudycja, wrażliwość społeczna, krytyka efektu cieplarnianego i homofobii, zdrowy tryb życia, brak brzydkich nałogów, wyczynowa sprawność, seksualna jurność, szczera filantropijność, zdrowy rozsądek, poczucie humoru i umiłowanie Eltona Johna miast Ronalda Reagana, plus wstręt do faszystowskich krwistych steków po teksasku – ciężko być prawicowcem, bo każde elitarne towarzystwo zamyka przed reakcjonistą drzwi. Dawniej było jeszcze gorzej, ponieważ dla wszystkich wzmiankowanych cech lewicy (tudzież dla wielu innych cech tej formacji umysłowej, równie ważnych) mianownikiem była gorąca sympatia wobec Wietnamu Ho Szi Mina, Północnej Korei Kim Ir Sena, Chin Mao Zedonga, i zwłaszcza wobec ZSRR jako gołąbka pokoju.
s. 181
A co ja wam perswadowałem, panowie? Równość to idiotyzm, społeczeństwo nie składa się z ziaren ryżu! Człowiek zasłużony i potrzebny społeczeństwu ma chyba większą wartość niż bandyta?
s. 165
Wzorem Woltera jestem raczej sympatykiem oświeconej paradyktatury, może być przez duże P.
s. 123
Proszę się wystrzegać pleonazmów, inaczej pani polszczyzna będzie daleka od doskonałości. Spadać do dołu, wracać z powrotem, cuchnąć brzydko – wszystko to są niezręczne wyrażenia, bo nie można spadać do góry lub ładnie cuchnąć. Można ładnie pachnieć.
s. 74
Powinna pani zrozumieć coś, co rozumieją ludzie, którzy przeżyli szmat czasu: że człowiek wyrządzając drugiemu człowiekowi przysługę stwarza sobie wroga, bo przysługi produkują jad – wdzięczność. Wdzięczność to podświadoma nienawiść – broń psychologiczna gorsza od biologicznej. Czyż jest coś gorszego niźli małżeństwo z wdzięczności? Młodzi tego nie rozumieją, grzeszą naiwnością, chyba że czytają klasyków i wierzą w mądrość klasyków.
s. 47
Fenyloetyloamina. Naukowcy dowiedli, że mózgi zakochanych wydzielają tę substancję, a ona działa niczym amfetamina, stymulując uniesienie. Przez nią zakochani czują się jak na rauszu. Szybciej biją im serca, pocą im się ręce, dudnią głowy. Trzeba mniej więcej dwóch lat, aby organizm ludzki uodpornił się na ten hormon, i wówczas kochankowie przechodzą pierwszy kryzys ich związku. Po czterech latach organizm nie produkuje już fenyloetyloaminy, i wtedy zaczynają się zdrady, pani Krystyno. Odkąd to wiem, nie tęsknię do dawnych czasów erotycznego romantyzmy, a tylko do dawnych filmów, dawnego malarstwa, dawnych restauracji… i jeszcze do paru dawnych rzeczy.
s. 60
Niech pani zobaczy choćby na to, co się działo we Włoszech, gdzie przez kilkadziesiąt lat najbardziej wpływową sektą polityczną była loża masońska P2, grupująca śmietankę mafiosów, bankierów, polityków i szefów służb specjalnych. Żaden duży interes gospodarczy, i żadna inicjatywa ekonomiczno-finansowa na forum parlamentarnym, nie przechodziły bez akceptacji tego tajnego gremium.
s. 46
Amerykanie cenią Żydów grających poczciwców o złotych sercach, no i Murzynów grających geniuszy intelektualnych, to główne nurty amerykańskiego kina…
s. 250





