Cytaty
– Nie ma co się martwić – uznał Buog. – Jutro znajdę dla nas jakąś salę. Znam wszystkich w tym mieście. Nas trzech... to już grupa.
– Nie ćwiczyliśmy razem – przypomniał Imp.
– Poćwiczymy w czasie występu. Witaj w świecie zawodowych muzyków.
Rzeka po dnie swego koryta wlokła się smętnie niczym student około pierwszej w nocy.
Mówi się, że kogo bogowie chcą zniszczyć, temu najpierw odbierają rozum. W rzeczywistości temu, kogo chcą zniszczyć, bogowie wręczają odpowiednik krótkiej laski z syczącym lontem i napisem „Acme Dynamite Company” na boku. Tak jest ciekawiej i trwa o wiele krócej.
Para czarno ubranych skrytobójców zastąpiła mu drogę uprzejmie, lecz w sposób sugerujący, że nieuprzejmość wciąż pozostaje otwartą opcją.
Bibliotekarz Niewidocznego Uniwersytetu jednostronnie zdecydował zwiększyć poziom zrozumienia, tworząc „Słownik orangutańsko-ludzki”. Pracował nad nim od trzech miesięcy. Nie było to łatwe. Na razie doszedł do „uuk”.
Pewne rzeczy muszą się wydarzyć przed innymi. Bogowie grają losami ludzi. Ale najpierw muszą ustawić wszystkie pionki na planszy i po całej swojej siedzibie poszukać kostek.
Na początku było nic, które wybuchło.
Nigdy nie być biskup ani wysoki panjandrum. Niebezpieczne życie. Zawsze być człowiek, co czyścić ławki albo zamiatać za ołtarz. Nikt nie dręczyć użyteczny człowiek. Nikt nie dręczyć mały człowiek. Nikt nie pamiętać imię.
Świat zasadniczo jest zabawny (…). I nie zawiera dostatecznej ilości rzeczy do picia.
Wiecie co! – zawołał. – Dwie torebki słodzonych daktyli za cenę jednej! Co wy na to? To jakbym sobie rękę odrąbywał. Kobieta zerknęła na tacę.
– Fuj... Muchy wszystko obsiadły! – zauważyła.
– To rodzynki, proszę pani.
– W takim razie dlaczego odleciały?
Człowiek sprawdził. Po czym spojrzał jej prosto w oczy.
– Cud! – krzyknął, dramatycznie wymachując rękami. – Nadchodzi czas cudów!
Żółw porusza się z taką prędkością, jaka wystarcza do polowania na sałatę.
W końcu liście nie rosną na drzewach.







