Pedro Juan Gutiérrez
Cytaty
Podejrzewam, że odwaga i głupota często idą w parze.
Fajne są takie przypadkowe miłostki, bo człowiek się po nich niczego nie spodziewa. Nie mają przeszłości ani przyszłości. Nadzieja potrafi wiele rzeczy zepsuć. Nie tak łatwo jednak żyć bez niej.
I tak mi mija dzień. Pilnuję pułapki i próbuję zmusić mojego gołębia, żeby trochę polatał. To taki mocny samiec, ale chyba za bardzo go zmęczyłem. Siedzi ogłupiały i nie chce mu się latać. Może mu się znudziło, bo nie rozumie, dlaczego ciągle ma pecha: szuka sobie jakiejś ładnej samiczki, znajduje ją, sprowadza do klatki, uwodzi, aż tu nagle ona znika, a on zostaje sam i nie wie, co się stało. Z początku był wtedy niespokojny, wystraszony i miotał się rozpaczliwie po klatce. Wyglądało, że za chwilę zwariuje. Teraz już nie. Teraz gość robi się tylko coraz bardziej smutny, ale mu nie daję czasu na psychiczne depresje. Znów mu każę latać i szukać innej samiczki. Ma ją tu sprowadzić i od nowa. Gołębiowi, którego się używa na wabia, nie można pozwolić na amory. Zakocha się taki, straci głowę, poleci za samiczką i tyle będę go widział. Tak to jest z miłością. Dlatego żadnej miłości. Szkoda czasu na głupoty.
Musisz wziąć byka za rogi. Przestań się nad sobą rozczulać. Teraz musisz być mocny. Stań twardo przed bykiem, złap go za rogi i nie pozwól, by cię obalił. O nie! To ty masz zwyciężyć. Ty go pokonasz i dalej będziesz mógł żyć szczęśliwie. Aż pojawi się kolejny byk i zacznie szarżować na ciebie. Wtedy znów będziesz twardy i znów go pokonasz. Tak to jest. Po jednym byku przychodzi następny. Zawsze jest jakiś byk, którego trzeba wziąć za rogi.
Jeśli komuś brak wiary, każde miejsce jest dla niego piekłem.
Nie da się zrozumieć wszystkiego. Albo żyjesz, albo chcesz zrozumieć swoje życie. Brak ci czasu na obie te rzeczy. Musisz wybrać.
Dziennie łapię jedną, czasem dwie gołębice. Sprzedaję je później po dwadzieścia peso takiemu facetowi, który handluje gołębiami. Podobno na potrzeby kultu, ale nie wiem. Może je piecze i sprzedaje jako kurczaki. Mnie to nie obchodzi.
Nie za bardzo się tym wszystkim przejąłem. Obym ja tak mógł dożyć osiemdziesięciu trzech lat i wciąż zachować jakieś złudzenia. Nawet takie głupie: że znajdę sobie jeszcze narzeczoną, ożenię się i uwierzę w miłość. Że ten cały głód i nędza kiedyś wreszcie się skończą.
Słabi i tchórzliwi zawsze będą płakać i narzekać. Myślą, że dzisiaj wszystko się kończy.
W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót: dzisiaj jest dniem, w którym się wszystko zaczyna.
To straszne mieć świadomość, że jesteśmy bestiami i że nienawidzimy każdego, kto głośno o tym mówi.
Moim zdaniem ekshibicjonista (jest ich coraz więcej w parkach, autobusach i bramach) pełni ważną i piękną rolę społeczną: erotyzuje przechodniów, wydobywa ich na chwilę z codziennego stresu i przypomina, że mimo wszystko jesteśmy tylko pierwotnymi i słabymi stworzeniami. Biednymi zwierzętami, które są wciąż niespokojne i nienasycone.
Od tego czasu nie cierpię tych dwóch słów: „sensowny” i „rozsądny”. Są pełne fałszu i obrzydliwej pedanterii. Służą, by ukrywać prawdę i kłamać. Wszystko jest bezsensowne i nierozsądne. Historia, życie i wszystkie epoki są zawsze bezsensowne i nierozsądne. My też. Każdy z nas z natury jest nierozsądny i bezsensowny. Zawsze jednak dajemy się zapędzić do stada i pozwalamy nałożyć sobie uzdę i kaganiec.
(…) Tak naprawdę nie interesuje mnie nic, co byłoby proste i liniowe. Coś, co najkrótszą drogą przechodziłoby od punktu A do punktu B i o czym dałoby się dokładnie powiedzieć, gdzie ma swój początek i koniec. Nie, tak nie można. Nie można być zawsze sensownym i rozsądnym. Nie da się prowadzić liniowego i precyzyjnie określonego życia. Życie jest zawsze czymś nieprzewidywalnym.

