Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
To prawdopodobnie jedyna prawdziwa zaleta starzenia się. Fakt, że powoli zaczynamy się akceptować.
Cisza w Stanbury była czymś szczególnym. Przypominała dziewiczość. Jakby świat został na zewnątrz za bramami, pełen respektu i wyzbyty natarczywości. Miejsce spokoju i zapomnienia. Brama się zamykała, całe przeszłe zło i wszystkie przyszłe zagrożenia odsuwały się w dal. Oczywiście jednak było to w rzeczywistości wyłącznie pobożne życzenie. Nic bowiem nie było w porządku, nic a nic, a stare mury, zaklęty park i bezkresna samotność służyły tylko przemilczaniu wszystkich dysonansów. Co ja mówię – dysonansów? To nie do końca prawda. Nie chodziło o dysonanse, tylko o najrozmaitsze obrzydlistwa, zło i nieprawości. O brutalność i ohydę. Tak, o to szło. Prawdopodobnie więc ta słynna cisza w Stanbury była jedynie zespołowym przemilczaniem tego, czego nie można byłoby znieść, gdyby chciano stawić temu czoła. Martwota i milczenie. Jak się dobrze zastanowię, to znacznie bardziej te pojęcia niż ciszę wiążę ze wspomnieniem o Stanbury.
Czasem masz szczęście i wiedzie Ci się zadziwiająco dobrze. A czasem życie daje ci się we znaki. Najlepiej nastaw się na to z góry, bo nigdy nie będzie inaczej.
Liczą się tylko marzenia. Bez nich jesteś niczym więcej niż pyłem na wietrze.
(...) gdy jesteśmy młodzi, często nie wiemy jeszcze, czego tak naprawdę pragnie nasze serce. Dręczy nas obawa, że przejdzie nam coś koło nosa, i choć mamy przed sobą całe życie, wydaje nam się, że czas przecieka nam jak piasek przez palce. Boimy się, że jeśli nie zrobimy czegoś od razu, to nie zrobimy tego nigdy.
Szczęście to radość z nowego dnia, bezchmurne niebo w południe i słowo „kocham” na dobranoc.
Prawda jest jasna i prosta; dom jest w nas. Owszem, to wymarzone miejsce na ziemi, do którego tęsknimy całe życie, które nas przyzywa i jeśli mamy odwagę, to podążamy ku temu wyzwaniu, ale dom – niesiemy ze sobą. Dopiero z tym miejscem – naszą odrobiną wszechświata – łączymy się w całość. Tworzymy dopełnienie. My, istoty zamieszkujące to miejsce, nasycając je emocjami, całym wachlarzem emocji, od miłości do gniewu i on – mały, biały dom. Mój dom.
Jeżeli naprawdę czegoś pragniesz tak bardzo, że aż boli – cały wszechświat pochyli się nad tobą, by spełnić twoje marzenie.
Ludzie nie lubią zakochanych, bo miłość to prywatna impreza, na którą nikt poza głównymi bohaterami nie dostaje zaproszenia.
Prostytutka. Kurwa. A właściwie co ye słowa znaczą? To tylko słowa. Moja matka była by wściekłą, gdyby to usłyszała, ale taka jest prawda. Słowa powiewające transparentami osądu moralnego. Żona bierze pieniądze od męża i nikt nic nie mówi.
s. 128
Wolałabym jednak mieszkać sama na pustyni, jak dawny poszukiwacz złota. Potrzeba mi tylko małego źródełka. Po co skazywać się na taką samotność wśród ludzi? Jeśli ktoś jest sam, to przynajmniej ma rozsądny powód, żeby czuć się samotny.
s. 122
Zresztą nienawidziłam wszelkich etykietek. Ludzie nie pasują do przegródek – prostytutka, gospodyni domowa, święta, jak sortowanie poczty. Jesteśmy takie niestałe, płynne lękiem i pożądaniem, ideałami i punktami widzenia, zmienne jak woda.
s. 129














