Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
Młody człowieku, proszę cię, bądź odważny, nie bój się nawet porażki, bo porażka w ogólnym rozrachunku twej działalności pracuje na plus, jeżeli mądre wnioski z niej wyciągniesz.
Odwaga i próżność! Te dwie cechy zrobiły ze mnie aktora. (…) Niektórych młodych, którym ta piękna odwaga może się pomylić z coraz modniejszym chamstwem i bezczelnością, przestrzegam przed kombinowaniem typu: „Wchodzę, z miejsca opluję Stuhra, lekuchno pyknę Trelę i zacznę rozbierać Polony, wszyscy bledną i cedzą: «Artysta»”. Nie, kochany Inżynierze. Ty opowiedz kumplom, kiedy ci się tak naprawdę płakać chciało. No, zdecyduj się, ale 2 warunki: żeby kumple nie rechotali i żeby to było przed pierwszą flaszką. O! O takiej odwadze ja myślę. Oczywiście są rzesze aktorów, którzy tych cech charakterologicznych nie posiadają i są aktorami, mają dyplomy, pracują w teatrze, filmie, telewizji, czasami bardzo dużo, lepiej ode mnie zarabiają (ale tylko w państwach socjalistycznych). O nich jednak nie mówmy, bo i tak Państwo ich nie znają i nie wiedzą, o kogo chodzi. O takich kolegach, kiedy brali się za role protagonistów, moja babcia wstając od telewizora mówiła zawsze: „Kochany (-na), przyjdźże mi okna pomyć, przynajmniej dobry uczynek zrobisz!”
Jak nie zachorować na ten aktorski AIDS? Pewnie kochać bardzo najbliższych i żyć głównie dla nich, pewnie często myśleć o swych pomyłkach, błędach. Analizować głosy krytyczne o sobie. Przebywać czasem za granicą, gdzie nie wiedzą, kim jesteś. Czytać i wierzyć w Herberta.
Myślałem niegdyś, że największym bogactwem i warunkiem do szczęścia jest rozum, a ubóstwem – nędza umysłowa. Teraz powiem z dopełnieniem: największym szczęściem w życiu jest miłość, młodość i rozum. To są oceany – reszta wszystko źródełka!
I odpadłem od ściany. Widok krwawiących, doszczętnie ogołoconych ze skóry palców przypomniał mi skrwawione oko mojego tatrzańskiego przyjaciela Teddiego, który niegdyś, oślepiony krwią po niebezpiecznym odpadnięciu, mylnie sądząc, że stracił oko, wykrzyknął: „O Boże, straciłem oko!” – A po chwil z gniewem: „Ach, pieprzyć to, będę się wspinał z jednym okiem!”
(…) tam, gdzie doświadczamy jedności, dotyka nas miłość.
Chwila, w której kobieta uświadamia sobie, że nie warto żyć – że brak jej miłości, obowiązków, celu i nadziei, ta chwila ma dla niej gorzki posmak śmierci.
Będzie kochała czule, będzie cierpiała głęboko, zazna wiele wspaniałych chwil, które jej wszystko wynagrodzą…
W koszmarnym labiryncie przeczuć i kalkulacji myślenie było gównianym narzędziem. Błąkałem się w królestwie bezsensu.
Podoba mi się człowiek, którego oczy mówią więcej niż wargi.
Pocieszyła się myślą, że nienawiść to dobre, trwałe uczucie… Można przestać kochać, ale nigdy nie przestaje się nienawidzić.
– (…) Emilko, powinnaś mieć na imię Jutrzenka. Wyglądasz jak gwiazda – masz w sobie coś promiennego i dlatego powinnaś pojawiać się na niebie tuż przed wschodem słońca. Tak, poranne niebo to właściwe miejsce dla Ciebie. Będę Cię nazywał Jutrzenką.
– Czy to znaczy, że pana zdaniem jestem ładna? – spytała wprost Emilka.
– Właściwie to się nawet nad tym nie zastanawiałem. Czy Twoim zdaniem gwiazda musi być ładna?
Dziewczynka zastanowiła się.
– Nie – powiedziała w końcu – to słowo nie pasuje do gwiazdy.
– Wygląda na to, że jesteś bardzo wrażliwa na słowa. Oczywiście, że to nieodpowiednie słowo. Gwiazdy bywają promienne, pulsujące, zachwycające. Nieczęsto się zdarza natrafić w świecie na swoją drugą połowę. Muszę na Ciebie zaczekać.









