Günter Grass
Cytaty
Zimna jak lód, mierząca coraz wyżej karierowiczka.
To się nigdy nie skończy. Także w komunizmie. Zawsze doły przeciw górze. Wówczas bonzowie nosili miano patrycjuszy. Oni podrażali śledzia ze Skanii. Oni, chociaż pieprzu było pod dostatkiem, śrubowali jego cenę. Oni zawsze mówili: To wina Duńczyków. Rosną cła w Sundzie. Wszystko drożeje. Tak to jest. Trzeba to zaakceptować. Tak mówi państwo jako partia. A ta ma rację, zawsze ma rację. I ciągle mówi: Na wolność jest za wcześnie.
Jest tak, jak gdyby ludzie chcieli z rozmysłem wytępić się nawzajem, żeby nic nie pozostało…
Kto to robi? Co popycha ludzi do wzajemnego wyniszczania się? Jakiż to rozum sprawuje rządy, skoro znaczną część wynagrodzenia za robotniczy trud inwestuje się w coraz doskonalsze technologie zagłady. Jakiż to zsekularyzowany diabeł pucuje obraz wroga na taki połysk, że pośród deklarowanego pokoju ludzie stękając pod ciężarem zbrojeń stają naprzeciw siebie: oko w oko, zaślepieni, śmiertelnie pewni? Wciąż jeszcze Belzebub? Tak zwany pęd ku śmierci? A może znowu ja, turbot z baśni? Męska, bo wojowniczas zasada?
Nadzieja odsłania historię. Nadzieja uwalnia od uwarunkowanych czasem uwikłań. Szlak, któremu na imię postęp. Ona przetrwa. Bo jedynie rzeczywista jest tylko nadzieja.
W końcu światowego problemu przeludnienia nie można rozwiązać poprzez umieralność niemowląt.
Jin riki shaw – co znaczy: pojazd ciągnięty przez biegacza.
Szkoda, że on już nie przewodniczy. Bo co to będzie, jeśli nikt nie potrafi sprowadzić wszystkich racji z prawa i z lewa do wspólnego mianownika? Bo za dużo racji jest zagrożeniem. Wtedy w gadaniu szybko odchodzi się od jedności.
Niestety to nie jest tak, że można wszystko wiedzieć z góry.
Ludzie chcą słyszeć prawdę.
Tak to chyba jest – rzekł malarz z odrobiną goryczy – że my ludzie, zawsze tylko jedną prawdę znosić chcemy, drugiej już nie.
We wsi położonej jeszcze w stanie Uttar Pradesz Vasco zwiedza szkołę, budynek wzniesiony z gliny jak inne chaty i mury. Wszystko jest gliniastobrązowe: udeptana wiejska droga, krowy, rowery, dzień, niebo. Tylko sari kobiet są różnokolorowo wyblakłe… Znów bieda pozwala sobie na piękno.



