Cytaty
Wreszcie trafiłam na wyjątkową panią – polonistkę. Ona zawróciła mnie z równi pochyłej, po której staczałam się ku izolacji. Organizowała spotkania z twórcami, z potomkami zmarłych pisarzy, oprowadzała nas po Warszawie, pokazując dom, w którym mieszkał Bolesław Prus. „Otóż Prus, moi drodzy – mówiła – jeździł na welocypedzie. A ponieważ miał kłopoty z błędnikiem, ciągle przewracał się do rowu”. Wszystkiemu przyglądaliśmy się jakby przez szkło powiększające.
s. 34
Zwołano konsylium, które zadecydowało, że Ola nie rokuje. W przerwie narady ktoś życzliwy podszedł do mnie i zaczął mówić, jakie dobre hospicja mogę znaleźć w Warszawie. A towarzyszył temu uśmiech… właściwie uśmieszek. Wtedy po raz pierwszy się zbuntowałam… Przecież jak każdy obywatel tego kraju płacę składki na ubezpieczenie zdrowotne; eutanazja, o ile mi wiadomo, nie jest w Polsce prawnie dozwolona, jak więc można? Skąd ten cynizm?
s. 14
Uważam, że nie pracuje się tylko po to, by się utrzymać. Trzeba robić coś, co daje satysfakcję niematerialną.
s. 13
Opowiada historię kobiety, która w wieku dziesięciu lat wpadła pod autobus. Połamane żebra, pęknięta czaszka, bardzo ciężki uraz mózgu. Stan krytyczny… Po roku odzyskała przytomność. Wyszła z choroby zupełnie bez szwanku. „A ile na nią zapadło wyroków! – wspomina lekarka. – Byłam świadkiem tych wszystkich rozmów, a potem jej ozdrowienia. Od tego czasu wyroków nie wydaję”. I powtarza: „Nigdy się nie poddaję. Nigdy. Uważam, że poddawać się nie można. Lekarz nie powinien odbierać nadziei”.
s. 19
Ta pani dyrektor podkreślała, że w pierwszych latach nauki najważniejsza jest wychowawczyni… ta jedna osoba, która z dzieckiem spędza kilka godzin dziennie.
s. 33
Matka zdrowego dziecka nie umie sobie nawet wyobrazić takiej sytuacji. A kiedy już wszystko się stanie, wyobraźnia nieskończenie się poszerza. Granica przesuwa się tak daleko, że dopuszczamy myśl, iż nie tylko to, ale jeszcze i inne rzeczy mogą nam zostać odebrane. A na końcu zostaniemy odebrani sami sobie.
s. 30
Ktoś z naszych lekarzy wymyślił, że poczekam pod drzwiami, aż zgromadzeni medycy się naradzą, ale profesor natychmiast zareagował, mówiąc, że matka jest pierwszą osobą zainteresowaną, musi być obecna przy rozmowie… W Polsce nie konsultuje się z rodzicami metod leczenia.
s. 17
Matka po czymś takim przechodzi różne stadia. Na początku chce mieć zdrowe dziecko. Szybko. Potem godzi się z chorobą. Z czasem akceptuje to, że będzie ona trwała długo. Aż wreszcie nabiera przekonania, że życie jej dziecka jest dalej życiem. Ale w innej postaci. Taka matka zmienia swój stosunek do czasu, do miłości, do Boga…
s. 29
Główny problem polega na tym, że wszystko się dzieje w imieniu pacjenta, obok niego, i człowiek w śpiączce zupełnie traci poczucie mocy sprawczej. Przestaje wpływać na rzeczywistość, jest ubezwłasnowolniony i czuje się niepotrzebny. W opowieściach ludzi, którzy obudzili się ze śpiączki, powraca taki obraz: grupa lekarzy, studentów stoi nad pacjentem, trwają dyskusje, zapadają wyroki… A on wszystko widzi i słyszy. Próbuje krzyknąć: „Jestem! Jestem!”. Oczywiście nikt tego nie dostrzega.
s. 27
Ból towarzyszy mi każdego dnia, dlatego nabieram przekonania, że po drugiej stronie musi być już tylko spokój. Wszelkie ludzkie namiętności wiążą się z cierpieniem. Cierpienie wieczne byłoby nie do wytrzymania.
s. 30
To już wszystkie cytaty.
10 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



