Cytaty
– Zło nosimy w duszy, mój przyjacielu – mówił na poły żartem, na poły serio. – Nie uwolnimy się od niego tak łatwo. W krajach europejskich i w moim jest bardziej zakamuflowane, objawia się w pełnym świetle tylko podczas wojny, rewolucji, rebelii. Potrzebuje pretekstu, by stać się publiczne i zbiorowe. (…) Zło, które nas trawi, jest wszędzie, gdzie żyją istoty ludzkie, a jego korzenie tkwią głęboko w naszych sercach.
Trzy lub cztery razy poczuł, że opuszczają go siły, że ogarnia go przemożne poczucie niemocy wobec bezmiaru zła dostrzeganego wokół siebie, owego kręgu okrucieństwa i nikczemności tak powszechnego, tak potężnego, że wydawało się donkiszoterią przeciwstawianie mu się i próba zniszczenia go. Człowiek tak bardzo upadły na duchu może popełnić niedopatrzenia tak poważne, jak uczynił to on.
W Kongu zgnilizna moralna istoty ludzkiej wypełza na powierzchnię. U białych i u czarnych. Jądro ciemności wielokrotnie spędzało mi sen z powiek. Uważam, że nie opisuje ani Konga, ani rzeczywistości, ani historii, lecz piekło. Kongo to pretekst do wyrażenia tej straszliwej wizji zła absolutnego, jaką mają niektórzy katolicy.
Przed podróżą do Konga byłem tylko biednym zwierzęciem”? To zdanie wywarło na nim silne wrażenie, choć nie do końca je zrozumiał. Co oznaczało? Być może to, co Conrad uczynił, czego zaniechał, co zobaczył i usłyszał w ciągu owych sześciu miesięcy w Środkowym i Górnym Kongu, obudziło w nim najgłębsze i najbardziej transcendentne pytania na temat kondycji ludzkiej, grzechu pierworodnego, zła, historii. Roger byłby w stanie zrozumieć go bez trudu. Jego Kongo także uczłowieczyło, jeśli „być człowiekiem” oznaczało poznanie najdalszych granic, jakich mogły sięgnąć: zachłanność, skąpstwo, uprzedzenia, okrucieństwo. Zgnilizna moralna była właśnie tym czymś, co nie istniało wśród zwierząt, wyłączną cechą ludzi. Kongo pokazało mu, że te rzeczy są częścią życia.
Kiedy wyczerpują się wyjaśnienia historyczne, socjologiczne, psychologiczne, kulturowe, pozostaje jeszcze w mroku ogromny obszar prowadzący do korzeni zła istot ludzkich, Bulldog. Jeśli chcesz go pojąć, jest tylko jedna droga: porzucić myśl racjonalną i odwołać się do religii. To grzech pierworodny. „To tłumaczenie niczego nie wyjaśnia, Tiger”. Dyskutowali długo, nie dochodząc do żadnego wniosku. Morel twierdził: „Jeśli ostateczną przyczyną zła jest grzech pierworodny, w takim razie nie ma wyjścia. Jeśli my ludzie, zostaliśmy stworzeni dla zła i nosimy je w duszy, po cóż walczyć o zaradzenie temu, czemu nie da się zaradzić?”
Nie ma gorszej i bardziej krwiożerczej bestii niż istota ludzka.
Mamy tu do czynienia ze zwycięstwem mocy piekielnych, zniszczeniem dobra przez ducha zagłady, który zawładnął ziemią.
Jeśli całe zło jest sprawką diabła, na świecie nic nie dzieje się przypadkiem.
Zło i brudy też stanowią część naszej egzystencji.
Również prymitywni chrześcijanie bardzo dobrze wiedzieli, że światem rządzą demony i że ten, kto bierze się do polityki, czyli przyłącza się do używania władzy i przemocy, ten podpisał pakt z diabłem i nie jest już pewien, czy w jego działaniu dobro rodzi dobro, a zło jest przyczyną zła, bo często dzieje się na odwrót. Kto tego nie widzi, jest jak dziecko mówiące językiem polityki.
Dzieją się rzeczy dobre i rzeczy złe. Złą rzeczą jest to, że ginie mądrość i wiedza.* Dlaczego potrafimy przeżyć tyle zła zadawanego przez diabły i diablęta?
Dobro i zło mieszają się jak kawa z mlekiem.











