Cytaty
Zdumiewająca to rzecz, że tak wcześnie można wstać, gdy się noc spędza na świeżym powietrzu. Opatulony pledem leżysz na deskach łódki, walizę masz za poduszkę i wcale nie marzysz o tym, żeby „jeszcze parę minut”, jak to jest w twoim zwyczaju, kiedy wylegujesz się w puchach.
Stale odnoszę wrażenie, iż robię więcej, niż powinienem. Nie znaczy to, że mam wstręt do pracy – proszę dobrze mnie zrozumieć. Lubię pracować, a nawet palę się do roboty. Praca tak mnie urzeka, że mogę całymi godzinami siedzieć i patrzeć na nią. Lubię mieć ją przy sobie – na samą myśl o rozstaniu serce mi pęka z żalu.
Wodziliśmy oczami dokoła, potem spojrzeliśmy na siebie.
– Do nieba został wzięty? – zapytałem.
– Ale pasztetu chyba nie zabrali? – odparł Jerzy.
Obiekcja ta miała swój ciężar gatunkowy, odrzuciliśmy więc hipotezę wniebowzięcia.
Kto potrafi przepłynąć prosto, bez żadnych zakrętasów, z Oksfordu do Iffley, bez trudu poradzi sobie mieszkając pod jednym dachem z żoną, teściową, swą najstarszą siostrą i gosposią, która już służyła u jego rodziców, gdy on, dziś głowa rodziny, był jeszcze w powijakach.
Sam nie rozumiem po niemiecku. Uczyłem się tego w szkole, lecz w dwa lata po jej opuszczeniu nie pamiętałem już ani słowa i jakoś lżej mi się zrobiło na duszy.
Nie znam człowieka, który by trafił w kota, z wyjątkiem być może przypadku, kiedy celuje w coś innego.
Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, lecz widok śpiącego człowieka, kiedy sam już jestem na nogach, działa mi na nerwy. Oburzenie ogarnia mnie, gdy widzę, jak bezcenne godziny życia ludzkiego – chwile na wagę złota, które nigdy nie wrócą – marnują się w czasie snu godnego bydlęcia.
Oto cały Harris – zawsze gotów wziąć ciężar w swe ręce i włożyć go na cudze barki.
Nie zawsze dobrze jest płynąć z prądem. Więcej zadowolenia można znaleźć naprężając mięśnie na plecach, walcząc z nurtem i torując sobie drogę mimo oporu żywiołu – tak uważam, przynajmniej wtedy, gdy Harris i Jerzy wiosłują, a ja siedzę przy sterze.
Doskonała nieznajomość języka jest godna szacunku.
A kiedy wreszcie dotarłem do morza, było wzburzone i zachowywało się w sposób obelżywy.
Buldog, zwierzę zadziwiająco bezstronne, ruszył do boju w myśl zasady: co po drodze to nieprzyjaciel, i nie przepuścił nawet dozorcy.



