Okładka książki: Klub Mało Używanych Dziewic

Okładka książki

Edipresse Polska

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Edipresse Polska. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Klub Mało Używanych Dziewic

Monika Szwaja

Cytaty

  1. – Nie macie wrażenia, że ona jest najmłodsza z nas wszystkich? – zauważyła Alina. – A przecież to bzdura. Wszystkie mamy tyle samo.

    – Ja mam coraz więcej – stęknęła Marcelina. – Z każdym kilogramem dwa lata więcej. Strasznie zgrubiam. Nie jest wykluczone, że urodzę małego hipopotamka. Jak będzie synuś, nazwę go Hipolit.

    – A jak córka? – chciała wiedzieć Agnieszka.

    – Co jest damskiego na Hipo?

    – Hipokryzja! – ucieszyła się Agnieszka.

  2. Michalina była namiętną oglądaczką i słuchaczką programów politycznych (...), jednak traktowała je jako skrzyżowanie kryminału z kabaretem i możliwość wejścia w ten świat budziła w niej zdecydowany sprzeciw.

  3. Po co facetowi uroda?

  4. One wiedzą, że po chemii włosy wypadają. Potem odrastają. A czasem się umiera. Wszystko wiedzą.

  5. A ta mała Aliny przyjdzie do nas, czy nie przyjdzie? Jak jej tam, Wiśnia czy Jagoda, czy coś innego do jedzenia?

  6. – No więc, jak mówię, mam za dużo wolnego czasu na myślenie i jakoś to muszę skanalizować. Za przeproszeniem. Kto wymyślił to obrzydliwe powiedzonko?

    – Na pewno politycy – uznała Michalina, która kolekcjonowała polityczne nowotwory językowe z dużą uciechą. – Masz wolny czas? Dyrektorka szkoły?

  7. Dobre decyzje to szybkie decyzje.

  8. Pani Helena Jabłońska była dożywotnią panną (…).

  9. – Byłam ohydnym dzieckiem – powiedziała samokrytycznie. – Tłusta jak Chruszczow. I ogólnie podobna. Mordę miałam prawie taką jak on.

  10. Mój autorytet nie ucierpi tylko dlatego, że pani będzie krzyczała (...).

  11. Mam taką sklepową, co funkcjonuje jako Agencja Reutera.

  12. Babcia to ktoś ciepły, miły, słodki.

  13. (…) koty bajkowe nie bywały perskie, norweskie ani syjamskie. Koty bajkowe były zwyczajne.

  14. – Okładam się kotem, ale na razie nie pomaga. – Jakim kotem?

    – Moim. On jest bardzo duży. Podobno kot kładzie się tam, gdzie człowiek ma jakieś kuku. Ja mam wszędzie. On się przemieszcza. To mądry kot. Nazywa się Rambo.

    – O matko. Kot? Rambo?

    – Bo to bandyta. Ale mnie kocha.

  15. Panie doktorze, ja się już nauczyłam nie płakać przy złych wiadomościach, niech pan mi przynajmniej nie zabrania płakać przy dobrych!

  16. Marcelina wybiła się z familii dość szybko, nie wiadomo po kim odziedziczywszy dużą inteligencję. Złośliwi plotkarze wsiowi twierdzili, że jako najmłodsza pozbierała wszystkie szare komórki niewykorzystane przez rodzeństwo. Istniała też prostsza hipoteza – że to IQ po księdzu wikarym, który jakoś tak niedługo po przyjściu na świat dziewczynki został przeniesiony do innej parafii.

  17. (…) powtarzanie klasy to pryszcz. W ogóle się tym nie przejmuj. Jeżeli panienka nie żre prochów, nie ma anoreksji ani bulimii, nie kradnie dla przeżycia emocji i nie znęca się nad młodszymi dzieciakami, to naprawdę masz dobre dziecko.

  18. (…) jak się człowiek poddaje, to chorobie łatwiej go dopaść. A jak zrezygnuje, to jakby się zgadzał na własną śmierć.

  19. A co to za przyjaciółki, którym nie można powiedzieć o kłopotach i które nie pomogą w potrzebie!

  20. – Nikt was nie chciał? Naprawdę? To może chociaż załóżcie jakąś wspólnotę, komunkę malutką, będzie wam raźniej… Stowarzyszenie wyższej konieczności. Wyższej użyteczności, chciałem powiedzieć. Będziecie się mogły starać o dotacje. Jak nas już wezmą do Unii, to nawet unijne. Masa szmalu.

    – Jakie stowarzyszenie? – Cztery kobiety pękały ze śmiechu, widząc autentyczne zaangażowanie życzliwego kolegi.

    Jasio – nomen omen Narębski – zastanowił się dwie sekundy.

    – Klub dziewic – rzekł. Po czym, spojrzawszy na nie krytycznym wzrokiem, poprawił: – Klub używanych dziewic. No, powiedzmy, mało używanych dziewic.

    Michalina, czołowa klasowa chichotka, popłakała się z radości.

    – Jasieńku kochany, z czego wnosisz, że mało używane?…

    – Nie mogę ci tego powiedzieć – oświadczył godnie (…).

  21. Poczucie romantyzmu Grzegorza dawało mu w tej chwili taki oto wybór: albo natychmiast ją pocałuje, albo rzuci się do tej wody i utopi.

  22. Nadnaturalnej wielkości kocisko złaziło właśnie niespiesznie z parapetu okiennego, zgrabnie lawirując między doniczką z kwitnącym storczykiem a pojemnikiem pełnym bazylii, rozmarynu, tymianku i lebiodki, znanej u nas powszechnie jako oregano. Jak na pospolitego dachowca, kot był rzeczywiście ogromny, łeb miał jak mała główka kapusty i potężne łapska. W jego chytrze zmrużonych oczkach czaił się uśmiech, znany doskonale wszystkim czytelnikom Alicji w krainie czarów.

    Rambo, cały w lansadach, podszedł do swojej pani i psią metodą wspiął się przednimi łapami po jej spódnicy. Gdzieś z głębi pręgowanego szarego futerka wydobywał się niski pomruk.

    – Na rączki – domagał się pomruk wyraźnie. – Na rączki!

    Agnieszka z niejakim trudem podniosła ośmiokilogramowego kota, a ten natychmiast zaczął się do niej przytulać, mrucząc zgoła euforycznie.

  23. (…) im słabsza szkoła, tym lepsze świadectwa produkuje.

  24. – To była moja mamusia – powiedziała Michalina.

    – Domyśliłem się. Ciężki przypadek, droga Misiu

    – Przypadek czego? Jakiejś nerwicy?

    – Wiesz, praktycznie nie używamy już pojęcia „nerwica”. A zresztą miałem na myśli coś zupełnie innego. Kliniczny przypadek ciężkiego egoizmu.

  25. (…) trzeźwiejący alkoholik może być źródłem najróżniejszych niespodzianek. I jeszcze jedno. Nie bądź dla niej zbyt życzliwa, mam na myśli matkę, nie córkę. Ona będzie się łasić, prosić o wybaczenie. Jeśli będziesz dla niej miła, pomyśli, że wszystko w porządku. Zdaje się, że cała jej rodzina ją chroni. Alkoholika nie można chronić. Trzeba mu piętrzyć kryzys. Niech wie, że robi źle i że nikt go nie usprawiedliwia.

To już wszystkie cytaty.

25 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne