Maria Rodziewiczówna
Cytaty
Człowiek, który się wstydzi swego pochodzenia, jest albo nikczemnym, albo słabym!
s. 11
Kto od klęsk upada, ten niczego innego niewart, a kto niepowodzenia przyszłe w rachunek wciąga, ten tchórz.
s. 83
Kobieta, jak zła, żadnego nie ma taktu.
s. 132
Między ustami a brzegiem pucharu wiele jeszcze zdarzyć się może.
s. 78
Nie był to dla niej już obcy człowiek – Prusak. Zasady, rzeczywistość, wszystko zgasło, zbladło przed wielką potęgą, co się naigrywała z jej woli i tradycji: on ci nie wróg, on ci najmilszy na całym świecie, i choć może niewart, ale on ci pierwszy z ludzi, i choć ci ani swój mową ani życiem, choć on ciebie nie rozumie – ty go kochasz i kochać będziesz do śmierci, i nie ostoi się przed nim twa powaga ani duma, ani siła charakteru – i skoro zechce, będzie twym panem.
s. 142
Człowiek, co się wybija, nie może swym fantazjom dogadzać. (…) Kto się wybija, nie ogląda się na strach. To zbytek dla mnie.
s. 71
Zmęczenie przemoże najgorszy niepokój, a sen w najgorszej męce bywa ulgą.
s. 109
Bo kochanie urządzone jest jak waga w ormiańskiej kramicy. Kto kupić chce, ten się oszuka, kto sprzedaje, ten oszuka. To towar ni do handlu, ni do zmiany. Masz go, to przy sobie trzymaj. Kto Bogu się z prośbami narzuca, ten ślepy jest i głuchy, kto ludzi o zrównanie rachunków swych datków prosi, ten szaleńcem, co swe należności pisze na fali!
s. 16
Dajmy każdemu żyć, jak chce, a kogo warto, kochajmy i ceńmy.
s. 200
Kto cierpi upokorzenia, powinien je albo znosić cierpliwie, jeśli chce się poprawić, albo usunąć zupełnie, gdy go to tylko drażni i obraża. Nie lubię wątpliwych pozycji i utyskiwań: to broń i położenie słabych istot.
s. 94
Zmęczą się barki, odpocznie głowa, tak ci jest w zgryzocie. Próżnowanie to robak, co i dąb stoczy.
s. 110
Nie ma ci miłowania jako matczyne, ni politowania jako macierzyńskie wnętrzności, i nie sierota, kto macierz ma.
s. 53







