Nie był to dla niej już obcy człowiek – Prusak. Zasady, rzeczywistość, wszystko zgasło, zbladło przed wielką… — Maria Rodziewiczówna
Nie był to dla niej już obcy człowiek – Prusak. Zasady, rzeczywistość, wszystko zgasło, zbladło przed wielką potęgą, co się naigrywała z jej woli i tradycji: on ci nie wróg, on ci najmilszy na całym świecie, i choć może niewart, ale on ci pierwszy z ludzi, i choć ci ani swój mową ani życiem, choć on ciebie nie rozumie – ty go kochasz i kochać będziesz do śmierci, i nie ostoi się przed nim twa powaga ani duma, ani siła charakteru – i skoro zechce, będzie twym panem.
s. 142Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Jeżelibym, Jadziuniu, ja, kochając Cesię, był związany z inną słowem, to honor każe mi zerwać słowo, bo inaczej będę kłamcą, oszustem i krzywoprzysiężcą. To obowiązek człowieka przykry, lecz konieczny.
s. 145
Oziębłość jest najniebezpieczniejszą kokieterią.
s. 115
Człowiek, który się wstydzi swego pochodzenia, jest albo nikczemnym, albo słabym!
s. 11

