Maria Rodziewiczówna

Cytaty

  1. Lada chłystek sądzi i wydaje wyroki, potępia wszystko i każdego – od szczytu najwyższego do dołu przyziemnego. Sam czarny jak kominiarz – smaruje wszystkich na Murzynów, sam bankrut – uczy i krytykuje finansistę, sam głupiec, nie uznaje żadnego rozumu. Sam bez zasad, honoru, czci i sumienia – plwa na każdy autorytet.

    s. 86

  2. A toć w tym kraju nieszczęsnym ludzie jednej mowy i wiary nienawidzą się jak najgorsze wrogi! Z rozkoszą się niszczą, cieszą się nieszczęściem, obmawiają, krzywdzą, wyzyskują, podlą! Tu jest istne piekło!

    s. 80

  3. Dola buduje się na klęskach.

    s. 247

  4. Może i my nie wytrzymamy walki z obecnym systemem, polityką, kierunkiem, stosunkami i warunkami, ale przetrwamy najdłużej i wytrzymamy najwięcej. Podobno w australijskim spalonym stepie króliki nauczyły się wdrapywać na drzewa i żyć liśćmi. To się nazywa przystosowaniem i przysposobieniem do nowych form bytowania. Czynimy jak te króliki. Nie chcemy zginąć!

    s. 110

  5. Zwierzęta jak ludzie, tylko tym lepsze, że gadać nie mogą i pieniędzy nie znają! A zresztą to samo! Bywa dobry i zły, łagodny i gniewliwy, skrzętny i próżniak, uczciwy i złodziej, ładny i brzydki. Tylko się przypatrzyć!

    s. 182

  6. Nic się nie szczepi łatwiej jak rozpusta, nic nie zaraża gorzej jak towarzystwo.

    s. 129

  7. Mówią jedni, że inny teraz świat, inni ludzie, inne życie. Nieprawda! Świat ten sam i ludzie, tylko się stępili jak, ot te moje szabliska od ciągłego rąbania, a rąbania po kamieniu. Szczerba nie wstyd, byle rdzy nie było, bo rdza zje najlepszą stal, a szczerbę odtoczysz w potrzebie!

    s. 20

  8. Myśmy mieli wieki wybujałość wolności, nasza historia jednym szeregiem klęsk i błędów wynikłych z rozpasania swobody i nieposzanowania władzy. Wy jesteście teoretycy i utopiści, my jesteśmy praktyką. My możemy was uczyć.

    s. 152

  9. Chlebiec święty, dobrodziej żywiciel – całe w nim bezpieczeństwo i zdrowie. Powiadają niektórzy, że tyle się nad nam nabiedzisz, że aż gorzki się stanie, ale to gardło gorzkie u takiego. Chleb zawsze dobry, a tylko człowiek bywa jadowity. A ja nawet powiem, że im więcej się nad nim nabiedujesz, to smaczniejszy.

    s. 14

  10. I był nad tym krajem zmierzch dawnych idei i posępność jesieni, po której już nie oczekiwano ni wierzono w wiosnę…

    s. 35

  11. Wmawiano we mnie, że świat jest z tęcz, mężczyzna szczytem rozumu, dom świątynią, miłość wiecznością. Okazało się, że świat jest z piasku i sośniny, mężczyzna istotą pełną kaprysów, humorów i zacofania, dom placem sprzeczek i plotek, a miłość perfumą złego gatunku, która się ulatnia, zanim się jej zapach pozna!

    s. 173

  12. Było to miasteczko – synonim kilkuset Żydów, kilkudziesięciu karczem i błota. Nigdy piękne nie było; jesień uczyniła je obrzydliwym.

    s. 102