Louisa May Alcott
Cytaty
(...) charakter jest znacznie cenniejszy niż pieniądze, pozycja, uroda czy nawet intelekt, i poczuła, że prawdziwie wielki człowiek to człowiek szlachetny, dobry i uczciwy (...)
Talent to nie geniusz i nigdy się nim nie stanie.
Zeszłego lata nazwałam jaskółki moimi ptakami i mama powiedziała, że przypominają jej mnie – zawsze zabiegane i zawsze pogodnie ćwierkające. Ty, Jo, jesteś jak mewa, silna i dzika, lubisz burzę i wiatr i lecisz daleko, szczęśliwa w samotności. Meg jest jak gołąb, a Ami jak słowik – próbuje wznieść się wysoko w obłoki, ale zawsze wraca w końcu do gniazda.
Wiele czasu musi upłynąć, aby ludzie dostrzegli różnicę między talentem a geniuszem, zwłaszcza jeśli są to ludzie młodzi i ambitni.
Pan Bhaer umiał czytać w wielu językach, ale nie umiał czytać w sercach kobiet. Pochlebiał sobie, że znał Jo zupełnie dobrze, toteż tego dnia całkowicie zaskakiwały go bezustanne zmiany w jej głosie, twarzy i zachowaniu.
W głębi duszy uznała jednak, że polityka jest równie zawiła jak matematyka, a działania polityków polegają głównie na obrzucaniu się nawzajem wyzwiskami.
Zobaczyły, jak piękny spokój zastąpił na jej twarzy smutną cierpliwość, która tak długo dręczyła ich serca, i poczuły z tkliwą radością, że dla ich ukochanej Beth śmierć była łagodnym aniołem, a nie straszliwym upiorem.
– Gwiazdka nie będzie Gwiazdką bez prezentów – mruczała Jo, leżąc na dywanie.
– To takie okropne być biednym! – westchnęła Meg, spoglądając na swoją starą suknię.
– Uważam, że to nie w porządku, żeby jedne dziewczynki miały dużo ładnych rzeczy, a inne nie miały nic – dodał mała Amy obrażonym głosem.
– Mamy ojca i matkę i siebie nawzajem – odezwała się ze swojego kącika Beth, zupełnie zadowolonym tonem.
(...) dziewczęta są takie dziwne, nigdy nie wiadomo, co naprawdę myślą. Mówią „nie”, kiedy myślą „tak”, i czasami doprowadzają człowieka do utraty zmysłów dla samej zabawy.
– Nic więcej, z wyjątkiem tego, że nie sądzę, bym kiedykolwiek wyszła za mąż. Jestem zupełnie szczęśliwa i zbyt kocham moją wolność, żebym zgodziła się jej wyrzec dla jakiegokolwiek śmiertelnika.
– Ja znam cię lepiej! – przerwał Laurie. – Teraz tak myślisz, ale nadejdzie kiedyś czas, kiedy będzie ci na kimś zależało i tak go pokochasz, że będziesz gotowa poświęcić dla niego wszystko. Wiem, że tak się stanie, bo masz taki charakter, a ja będę musiał stać z boku i tylko przyglądać się temu. – I zrozpaczony młodzieniec rzucił na ziemię swój kapelusz z taką zapalczywością, że byłoby to zabawne, gdyby jego twarz nie wyrażała takiej rozpaczy.
– To jest to! – powiedziała sobie Jo, kiedy odkryła ostatecznie, że prawdziwa dobroć okazywana bliźnim może uczynić pięknym i dystyngowanym nawet krępego niemieckiego nauczyciela, który pospiesznie pochłaniał obiad i sam sobie cerował skarpety.
Margaret, najstarsza z całej czwórki, miała szesnaście lat i była bardzo ładna; krągła, o jasnej cerze, dużych oczach, masie delikatnych brązowych włosów, słodkich ustach i białych dłoniach, które były przedmiotem jej próżności.

