Joanna Chmielewska
Cytaty
(…) posiadał byłą niańkę, obecnie sprzątaczkę, która przez całe życie szła za nim krok w krok, utrzymując w nieskalanym porządku wszystkie noszone przez niego koszule. Zapewne także i gacie, ale tego sekretarka jeszcze osobiście nie stwierdziła. Już sama sprzątaczka stanowiła dostateczny argument, przemawiający za poślubieniem obsługiwanego przez nią osobnika.
s. 38
– Podobno jeszcze nie było wypadku, żeby kto wysiadał [z UFO] – przerwał w zadumie fotoreporter.
– A znasz wypadki, żeby wylądowało? – zainteresował się gwałtownie satyryk.
s. 15
Doradca do spraw technicznych podsuwał myśl o nakarmieniu ich jakimś specyfikiem, powodującym chwilową amnezję, specyfik, nader prosty, dostępny był w każdym sklepie i stał na półkach w przezroczystych butelkach, objętości najczęściej pół litra, obie te propozycje jednakże upadły, napotkawszy różne przeszkody. Poprzestano zatem na odebraniu od pracowników fizycznych uroczystej przysięgi dochowania sekretu.
s. 76
(…) Majka podstępnie wypchnęła potomstwo do przyjaciół w najbliższym sąsiedztwie, pozwoliwszy im oglądać w telewizji wszystkie przerażające paskudztwa, jakie specjalnie dla dzieci są wymyślane.
s. 64
(…) historię tworzą jednostki ludzkie, a nie instytucje, ani też przedmioty. Nawet milion armat, zgromadzonych na jednym błoniu, nie wystrzeli bez człowieka…
s. 303
Kosztowna ma prawo być biżuteria, odzież, kaprysy, ale, na litość boską, przecież nie chłop!
– Myślisz, że on myśli…
– Za dużo tego myślenia, nie popadaj w przesadny optymizm. Nie jestem pewna, czy myślę, a jeszcze bardziej wątpię, że on myśli.
Ale mów i nie łżyj chociaż przez pierwszych parę zdań!
A Alicja miała charakter apolityczny, można powiedzieć nie ograniczony czasem i przestrzenią, taki, co to nie zna granic ni kordonów… Istniało dla niej tylko jedno kryterium: ktoś był przyzwoitym człowiekiem albo nie. Poza tym mógł sobie być czymkolwiek i reprezentować dowolne poglądy. Obojętne. Pewne rzeczy jednak i pewne zajęcia wykluczały w jej oczach przyzwoitość i takim zajęciem było między innymi szpiegostwo, niezależnie od skali. Jednakowo negatywnie odnosiła się do skarżypyty w przedszkolu i do międzynarodowego asa wywiadu. Uznawała atak z bagnetami na czołgi, ale nie uznawała najbardziej nawet patriotycznej pracy, z którą się trzeba było ukrywać.
Zauważyłam (…), że przez pełne trzy godziny można trzymać jedną rękę w tej samej pozycji, w ogóle jej nie zmieniając i zupełnie się tego nie odczuwa, pod warunkiem wszakże, że ta ręka spoczywa na kierownicy samochodu.
Dominik nie był członkiem rządu ani w ogóle politykiem, kwestia człowieczeństwa była zatem dla niego istotna, zrozumiała i ważna.
s. 175
Żadnemu chłopu na świecie wierzyć nie można, oni łżą aż ziemia jęczy.









