Jane Austen
Cytaty
(…) optymiści, choć zawsze spodziewają się więcej dobra niż to, które ich spotyka, nie okupują zawiedzionych nadziei odpowiednio głęboką depresją. Zapominają wkrótce o niepowodzeniu i znów ufnie patrzą w przyszłość.
s. 150
Życzliwość dla wszystkich, ale nie przyjaźń dla wszystkich, jest zaletą prawdziwego mężczyzny.
s. 329
Admirał miał na gościec zalecone spacery, a pani Croft, biorąc udział we wszystkich jego sprawach, robiła wrażenie osoby, która mogłaby się na śmierć zachodzić, jeśliby miało mu to pomóc.
Próżność, gdy uderzy do słabej głowy, może okazać się zgubną.
s. 70
To takie szczęście, jeżeli dobrzy ludzie na się dobiorą, a przeważnie tak bywa.
s. 179
Pani Allen należała do tego licznego grona kobiet, których towarzystwo nie budzi żadnych innych uczuć prócz zdumienia, że znaleźli się na tym świecie mężczyźni zdolni do tego stopnia je polubić, by się z nimi ożenić.
(…) tylko ubóstwo sprawia, że staropanieństwo wywołuje wzgardę.
s. 91
Pani Allen (…) znalazła wreszcie znajome damy, miała szczęście znaleźć je w rodzinie swojej najzacniejszej starej przyjaciółki, a koroną tego szczęścia był fakt, że owe znajome były ubrane o wiele skromniej niż ona.
Nie jestem mówcą, panno Emmo (…). Gdybym mniej panią kochał, potrafiłbym może więcej o tym mówić. Ale pani wie, jaki jestem. Nie usłyszy pani ode mnie nic oprócz prawdy. Krytykowałem panią, prawiłem jej kazania, a pani znosiła to tak, jak nie zniosłaby tego żadna kobieta w Anglii. Niechże więc pani zniesie prawdę, którą jej teraz powiem, najdroższa Emmo, równie dobrze, jak ją pani dotychczas znosiła. Sposób, w jaki zostanie wyrażona, nie będzie za mną przemawiał, zaiste. Bóg widzi, że byłem zbyt nieśmiałym wielbicielem. Ale pani mnie zrozumie. Tak, pani widzi, rozumie moje uczucia i jeżeli to możliwe, będzie mi pani wzajemna. Teraz pragnę tylko usłyszeć, raz jeden usłyszeć pani głos.
s. 443
Są tacy ludzie, że im więcej się dla nich robi, tym mniej sami dla siebie uczynią.
s. 97
Teraz byli sobie obcy; nie, nawet gorzej niż obcy, nigdy bowiem nie mogą się już poznać. Była to wieczna obcość.
Młodość i pogoda poranku pozostają w szczęśliwej analogii i działają z jednakową siłą, jeżeli więc troska nie jest tak dojmująca, by nie pozwoliła oczu zmrużyć, można być pewnym, że otworzywszy się następnego dnia, ujrzą złagodzony smutek i promień nadziei.
s. 144





