Portret: Charles Bukowski

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Artgal73, CC BY 2.5, via Wikimedia Commons

CC BY 2.5

Creative Commons Attribution 2.5 Generic

PortretOryginałPortret
Oryginał: Artgal73, CC BY 2.5, via Wikimedia Commons

Charles Bukowski

Cytaty

  1. Seks był pułapką, potrzaskiem. Dobrym najwyżej dla zwierząt. Nie byłem głupi, żeby tracić czas na takie dyrdymały.

  2. Policjanci pytają, z czego żyjesz?, a nie dlaczego żyjesz?

  3. Gdybyśmy mieli gadające wątroby, nie potrzebowalibyśmy klubów Anonimowych Alkoholików.

  4. Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna.

  5. Każdy sam stwarza sobie piekło.

  6. Nie mam nic przeciwko zejściu do mogiły… ale nie w tym roku, dobra?

  7. Mam tutaj mały balkon; przez otwarte drzwi widzę stąd światła samochodów na Harbor Freeway wiodącej na południe. Ten ciąg świateł nie ma końca. Ci wszyscy ludzie. Co oni robią? O czym myślą? Wszyscy umrzemy, wszyscy co do jednego, co za cyrk! Już sam ten fakt powinien wzbudzać w nas miłość do siebie nawzajem, ale tak się nie dzieje. Jesteśmy udręczeni i przygnieceni codziennymi bzdetami, bez reszty zżarci przez błahostki.

  8. Życie może być cudowne. I tych jego cudowności było mi zawsze za mało.

  9. Ojciec ostrzegał mnie, że wyrosnę na nieudacznika. Sam był nieudacznikiem. Złe geny.

  10. Na samą myśl, że muszę kimś zostać, ogarniał mnie nie tylko strach, ale wręcz mdłości. Nie mogłem znieść myśli, że zostanę prawnikiem, radnym, inżynierem czy czymś takim. Ożenię się, będę miał dzieci, dam się złapać w strukturę rodzinną. Codziennie będę chodził do pracy i wracał. Niemożliwa sprawa. Robić to i owo, załatwiać jakieś proste drobiazgi, brać udział w rodzinnych piknikach, Gwiazdkach, Czwartych Lipca, Dniach Pracy, Dniach Matki… czy człowiek rodzi się tylko po to, żeby znosić takie rzeczy, a potem umrzeć? Wolałbym już zmywać gary, wracać do jakiejś klitki i samotnie upijać się do snu.

  11. Ojciec nie lubił ludzi. Mnie też nie lubił.

  12. Nawet nie wiedziałem, czy jestem nieszczęśliwy. Byłem taki zgnębiony, że na nieszczęście nie starczało już miejsca.