Jakub właśnie wdrapywał się na konia gdy nadszedł posterunkowy Birski. – Witam obywatela. – Szacunek. –… — Andrzej Pilipiuk

Jakub właśnie wdrapywał się na konia gdy nadszedł posterunkowy Birski.

– Witam obywatela.

– Szacunek.

– Wybieramy się gdzieś na koniku?

– A co?

– Chuchnijcie obywatelu.

– Jakub chuchnął a czterdziestu rozbójników dało odczuć swoją obecność. (…)

– A wiecie, co grozi za kierowanie po pijanemu?

-A czym ja kieruje? – zdziwił się Jakub.

Gliniarz zmieszał się lekko.

– A koniem sterujecie. Stwarzacie zagrożenia drodze.

– E tam. Koń sam jedzie, jest taki mądry, że nie trzeba nim kierować. Mało to razy mnie zawiózł do domu…

– Wy się Wędrowycz doigracie. Ponoć znowu chcieliście kupować drut na sidła?

– A widział ty kiedyś sidła w życiu? Drut mi jest mi potrzebny do chmielu.

– Wy nie zajmujecie się uprawa chmielu.

– Może mam zamiar, mogę was nawet sądownie zaskarżyć o blokowanie inicjatywy gospodarczej (…).

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki