Portret: Witold Gombrowicz

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Creator:Bohdan Paczowski, Public domain, via Wikimedia Commons

Domena publiczna (Polska 1994)

Fotografia znajduje się w domenie publicznej w Polsce, ponieważ została opublikowana przed 23 maja 1994 r. bez jednoznacznej informacji o prawach autorskich, zgodnie z ówczesnymi przepisami. Jest również w domenie publicznej w Stanach Zjednoczonych, gdyż została opublikowana poza USA bez prawidłowego oznaczenia copyright i była już w domenie publicznej w kraju pochodzenia.

PortretOryginałPortret
Oryginał: Creator:Bohdan Paczowski, Public domain, via Wikimedia Commons

Witold Gombrowicz

Cytaty

  1. Wiersz urósł nam do potwornych rozmiarów i już nie my nim rządzimy, ale on nami. Poeci stali się niewolnikami – i moglibyśmy określić poetę, jako istotę która już nie może wypowiadać siebie, gdyż musi wypowiadać Wiersz.

  2. Gdy człowiek jest podniecony, kocha własne podniecenie, podnieca się nim i wszystko poza tym już nie jest dla niego życiem.

  3. Ten, kto jest rozumny, subtelny, wyniosły i głęboki musi przemawiać rozumnie i subtelnie i głęboko, a kto jest wyrafinowany musi przemawiać w sposób wyrafinowany – gdyż wyższość istnieje i istnieje ona nie po to ażeby się zniżać.

  4. A zatem wszystko to kłamstwo! Każdy mówi

    Nie to co chce powiedzieć, lecz to, co wypada. Słowa

    Zdradziecko łączą się za plecami

    I to nie my mówimy słowa, lecz słowa nas mówią,

    Zdradzając naszą myśl, która też zdradza

    Nasze zdradzieckie uczucie (…).

  5. Bóg? Jaki Bóg? Ojciec? Jaki ojciec? Ja sam ich sobie ustanowiłem. Oni z łaski mojej, z mojej woli! Po cóż klękać przed nimi? Dlaczego nie klęknąć przed sobą, sobą, sobą, jedynym źródłem prawa mojego?

  6. Nawet religia umiera z chwilą, gdy przeobraża się w obrządek. Zbyt łatwo zaiste poświęcamy na tych ołtarzach autentyczność i wagę naszego istnienia.

  7. Dlaczego nie smakuje mi czysta poezja? Dlaczego? Czyż nie dla tych samych przyczyn, dla których nie smakuje mi cukier w stanie czystym? Cukier nadaje się do osładzania kawy ale nie do tego aby go jeść łyżką z talerza, jak kaszkę. W poezji czystej, wierszowanej, nadmiar męczy; nadmiar poezji, nadmiar poetycznych słów, nadmiar metafor, nadmiar sublimacji, nadmiar, wreszcie, kondensacji i oczyszczenia ze wszelkiego elementu antypoetyckiego, co upodabnia wiersze do chemicznego produktu.

    s. 341

  8. Metafora, pozbawiona wszelkiego wędzidła, wzięła na kieł, rozszalała się do tego stopnia, że dziś już nic w wierszach nie ma, prócz metafor.

  9. Jestem? Zaczynam wątpić, czy ja w ogóle jestem. Wydawałoby się, że to ja czuję, ja myślę, ja decyduję… ale naprawdę nic nie rozstrzyga się we mnie, a wszystko rozstrzyga się między… między nami… Między nami wytwarzają się siły, czary, natchnienia i bóstwa, które miotają nami jak słomką… A my zataczamy się…

  10. (…) zanadto wąchał kwiaty duszą, a nie nosem, zanadto wierzył w piękność cnoty i brzydotę grzechu.

  11. Mężczyzna może być znośny dla mężczyzny tylko jako wyrzeczenie, gdy wyrzeka się siebie na rzecz czegoś – honoru, cnoty, narodu, walki… Ale mężczyzna będący tylko mężczyzną – co za potworność!

  12. Teraz tylko myślę żeby mnie się coś nie stało. I mam rację. Ten kto się boi o siebie, zawsze ma rację!