Cytaty
Potrafię wiele zdziałać z poczuciem winy. Trochę tak jak inne kobiety potrafią wiele zdziałać z kolorem beżowym – wyznałam.
Uczucie nie warte pielęgnowania to poczucie winy.
Mówienie o winie tam gdzie nie ma odpowiedzialności jest zamachem na rozum i moralność.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że sami kreujemy swoje duchy, że tak jak w snach, każdy duch jest pewną wersją nas samych: naszej winy, naszego żalu, naszego smutku. Może to jest jakaś odpowiedź. Każdy z nas ma swoje duchy. Nie każdy z tych duchów jest stworzony przez nas samych, ale jednak nas wszystkich w końcu dopadają.
W odpowiedziach mego syntetycznego Polaka rozpoznać można ten właśnie lęk, który odzywa się w Biednym chrześcijaninie. Lęk, aby nie zostać policzonym między pomocników śmierci. Tak on okropny, że czynimy wszystko, aby go oddalić, aby nie dopuścić nawet do jego wyjawienia. Czytamy czy słuchamy rozważań o żydowsko-polskiej przeszłości i kiedy tylko dojdzie do nas zdarzenie, fakt, który nie najlepiej o nas świadczy, gorączkowo staramy się go pomniejszyć, wytłumaczyć, zbagatelizować. Nie jest nawet tak, abyśmy go chcieli ukryć czy zaprzeczyć, że miał miejsce. Czujemy przecież, że nie wszystko było w porządku.
Myślę, że w naszym stosunku do żydowsko-polskiej przeszłości winniśmy tę postawę naśladować. Przestać się bronić, usprawiedliwiać, targować. Podkreślać, czego nie mogliśmy zrobić, za okupacji czy dawniej. Zrzucać winę na uwarunkowanie polityczne, społeczne, ekonomiczne. Powiedzieć najpierw: tak, jesteśmy winni.
Współ-udział i współ-wina to nie jest to samo. Można być współ-winnym, nie biorąc udziału w zbrodni. Najpierw przez zaniechanie czy przeciwdziałanie niedostateczne.
Obciążać może tylko krew cudza. Krew własna, krew ofiary podsyca wspomnienie, budzi żal, litość, szacunek. Domaga się pamięci, modlitwy, sprawiedliwości. Pozwala także na przebaczenie, chociaż przebaczenie to nie przychodzi łatwo. Inaczej już z krwią cudzą, ale przelaną w sprawiedliwej walce. Mamy prawo do obrony koniecznej, ale to prawo już jest ustępstwem, Chrystus kazał Piotrowi schować miecz… Zapewne więc każda przelana krew domaga się refleksji i pokuty, nie można jednak powiedzieć, aby każda obciążała, bezcześciła ziemię.
Być może Pielgrzym nawet winił siebie samego za to, co się stało. Bo niby dlaczego ludzie mieliby uważać, że mają monopol na poczucie winy?
Winien jest zawsze ten, którego schwytają.
Nawet we śnie człowiek nie zapomina o poczuciu winy.
Zapomnij o poczuciu winy. Prędzej czy później dojdzie do sytuacji, z powodu której będziesz się musiała rzeczywiście poczuć winna. Oszczędź swoje emocje na ten moment.
















