Cytaty
Nawet bez naszego udziału wszystko ułoży się tak, jak ma się ułożyć, i choćby człowiek nie wiem jak się starał, prędzej czy później ktoś zostanie zraniony. Takie jest życie.
Los to coś, co się wspomina, gdy już minie, a nie poznaje się naprzód.
Z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś czegoś bardzo pragnie, to się zwykle nie spełnia. A kiedy czegoś za wszelką cenę unika, to samo naturalnie wychodzi mu naprzeciw. Oczywiście to tylko uogólnienie.
W pewnych przypadkach los przypomina burzę piaskową i niewielkim zasięgu, która nieustannie zmienia kierunek. Chcąc przed nią uciec, ruszasz w inną stronę. A wtedy burza, jakby się do ciebie dopasowywała, rusza za tobą. Jeszcze raz zmieniasz kierunek. Burza ponownie idzie twoim śladem. Powtarza się to wiele, wiele razy, jak złowróżbny taniec ze śmiercią przed świtem. A to dlatego, że burza nie pojawiła się nie wiadomo skąd, nie jest czymś o d e r w a n y m od ciebie. Ona po prostu jest tobą. Masz ją w sobie. Dlatego pozostaje ci tylko się poddać, wejść prosto w nią i próbować się przedrzeć krok za krokiem, zasłaniając szczelnie oczy i uszy, żeby nie dostał się do nich piasek. Prawdopodobnie nie znajdziesz tam słońca, księżyca, stron świata, w pewnych przypadkach nie ma nawet normalnego czasu. Jest tylko tańczący wysoko pod niebem drobny biały piasek, jakby powstały ze zmielonych kości. Taką burzę piaskową masz sobie wyobrazić.
Wokół mnie jedno po drugim następują rożne zdarzenia. Niektóre są rezultatem moich wyborów, inne wcale nie. Ale nie bardzo potrafię je od siebie odróżnić. Innymi słowy, myślę, że sam coś wybrałem, a tymczasem wygląda na to, że to zostało już wcześniej postanowione. Mam wrażenie, że idę tylko drogą, którą ktoś już przede mną wytyczył. Wszystkie moje przemyślenia, wysiłki są na nic. Wydaje mi się nawet, że im bardziej się staram, tym mniej jestem sobą. Jakbym się oddalał od swej własnej orbity. I to mnie strasznie męczy. A właściwie powinienem powiedzieć: p r z e r a ż a.
Są w życiu momenty, do których nie można wrócić, i są takie, choć jest ich bardzo niewiele, poza które nie można wyjść. Kiedy przychodzi taki moment, możemy tylko w milczeniu przyjąć, co nas spotyka, czy jest to dobre, czy złe. Takie jest życie.
Nic nie dzieje się przypadkiem, nawet drobne rzeczy.
– Człowiek nie wybiera losu, to los wybiera człowieka. Taki pogląd leży u podstaw tragedii greckiej. I dźwignią tragizmu, tak to definiuje Arystofanes, stają się – o ironio! – nie wady bohatera, a jego cnoty. Rozumiesz, o czym mówię? Cnoty, a nie wady wciągają człowieka w tragedię. Wybitnym przykładem jest Król Edyp Sofoklesa. W przypadku króla Edypa tragedię wywołuje nie lenistwo czy głupota, a jego odwaga i uczciwość. I tak nieuchronnie rodzi się ironia.
– Ale nie ma ratunku.
– To zależy – mówi pan Oshima – Bywa, że nie ma ratunku. Lecz ironia losu dodaje charakterowi głębi, dojrzałości.
Wracając do gdybania: co by było, gdyby Ucz wyjechała do Związku Radzieckiego? Ale jak twierdzi pewien poeta, gdyby ziemia była płaska, ludzie ciągle by z niej spadali. Oczywiście poeta ten dobrze wie, że niezależnie od jej kształtu ludzie i tak z niej spadają.
Zdaje się, że aby móc przetrwać, należy zapomnieć o tym, co było, pogodzić się z losem.
Ludzie są bezradni wobec losu, są ofiarami czasu. I własnych uczuć…
Przykro mi, że używam języka abstrakcyjno-alegorycznego, ale chcę powiedzieć, że Oliveira jest patologicznie wrażliwy na wszystko, co go otacza, na epokę, w której żyje; ładnie mówiąc: na „los”. W krótkich słowach: szlag go trafia na okoliczności. W jeszcze krótszych: boli go świat.










