Okładka książki: Powrót z gwiazd

Okładka książki

wydawnictwo_literackie

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa wydawnictwo_literackie. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Powrót z gwiazd

Stanisław Lem

Cytaty

  1. Pana zainteresowania, to, z czym pan wrócił, są wysepką w morzu ignorancji. Wątpię, czy wielu ludzi chciałoby słuchać tego, co ma pan do opowiedzenia.

    s. 75

  2. Myślę, że oni zrobili okropną rzecz. Oni zabili w człowieku – człowieka.

    s. 170

  3. Zlikwidowaliśmy piekło namiętności, a wtedy okazało się, że za jednym zamachem i niebo przestało istnieć. Wszystko jest teraz letnie, Bregg.

    s. 80

  4. Nie miałem żadnych rzeczy, nawet płaszcza. Mówili, że to niepotrzebne. Pozwolili mi zatrzymać mój czarny sweter: ujdzie. A koszulę wywalczyłem.

  5. Była to cywilizacja pozbawiona lęku. Wszystko, co istniało, służyło ludziom. Nic nie miało wagi, prócz ich wygody, zaspokojenia potrzeb oczywistych i najbardziej wyszukanych. (…) Był to świat zamknięty na niebezpieczeństwo. Na grozę, walkę, na wszelki gwałt – nie było w nim miejsca; świat łagodności, form i obyczajów miękkich, przejść nieostrych, sytuacji niedramatycznych…

    s. 230

  6. Najbardziej niepokoił mnie brak opracowań krytycznych czy wręcz paszkwilanckich z ducha, jakiejś analizy podsumowującej wszystkie ujemne skutki zabiegu, bo o tym, że musiały istnieć, ani przez chwilę nie wątpiłem; nie dla braku szacunku wobec badaczy, ale dlatego po prostu, że taka jest istota wszelkich ludzkich poczynań: nigdy nie ma w nich dobrego bez złego.

    s. 135

  7. Trudno panu to zrozumieć. Ale argumenty rozumu są bezsilne wobec panującej obyczajowości.

  8. Całe popołudnie spędziłem w księgarni. Nie było w niej książek. Nie drukowano ich już od pół wieku bez mała. (…) Księgarnia przypominała raczej elektronowe laboratorium. Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać je można było przy pomocy optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu. Ale optonów mało używano, jak mi powiedział robot-sprzedawca. Publiczność wolała lektony – czytały głośno, można je było nastawiać na dowolny rodzaj głosu, tempo i modulację. (…) Garść krystalicznego zboża – tak wyglądały książki.

    s. 88

  9. Człowiek musi jeść, pić i ubierać się; reszta jest szaleństwem.

  10. Wiesz, co było naszym pechem, Bergg? To, że się nam powiodło i że siedzimy tu. Człowiek zawsze wraca z pustymi rękami…

  11. Postęp nigdy nie przychodzi za darmo.

  12. Ogół nie zdaje sobie z tego sprawy… (…) Z tego, że ginie duch eksploracji. Że nie ma wypraw, o tym wiedzą. Ale nie myślą o tym. Myślą, że nie ma wypraw, bo są niepotrzebne i tyle. Ale są tacy, którzy doskonale widzą i wiedzą, co siędzieje, jakie to będzie miało konsekwencje. Jakie już ma. (…) Mli-mli. Mli-mli po wiek wieków. Już nikt nie poleci do gwiazd. Już nikt nie zaryzykuje niebezpiecznego eksperymentu. Już nikt nie wypróbuje na sobie nowego lekarstwa. Co, nie wiedzą o tym? Wiedzą! I gdyby się ogłosiło, kto my jesteśmy, cośmy zrobili, po cośmy lecieli, co to było, to nigdy, rozumiesz, nigdy nie udałoby się ukryć tej tragedii!!

  13. Co można mieć z gwiazd? A jaki były korzyści wyprawy Amundsena? Andréego? Żadne. Jedyna doraźna korzyść leżała w tym, że udowodniona została – możliwość. Że to można zrobić. A mówiąc dokladniej – że to jest, dla danego czasu, najtrudniejsza rzecz, jeszcze osiągalna. Nie wiem, czy myśmy nawet to zrobili, Bregg. Naprawdę nie wiem. Ale byliśmy tam

  14. … Zrozumie pan, jakie są dziś kryteria erotycznego doboru. Najważniejszym jest młodość. Dlatego tak wszyscy o nią walczą. Zmarszczki, siwizna, przedwczesna zwłaszcza, budzą takie niemal uczucia, jak przed wiekami – trąd…

    s. 80

  15. Tak więc uzyskanie prawa do dziecka było teraz szczególnym wyróżnieniem, nie przyznawanym byle komu; dalej, rodzice nie mogli izolować dzieci od ich rówieśników – tworzono specjalnie dobierane, dwupłciowe grupy (…), a uczenie wszystkich rozpoczynano niezwykle wcześnie. Nie była to nauka pisania i czytania, ta przychodziła daleko później; osobliwe kształcenie najmłodszych polegało na wprowadzaniu ich – poprzez specjalne zabawy – w funkcjonowanie świata, Ziemi, w bogactwo i rozmaitość życia społecznego; już cztero-, pięcioletnim wpajano, właśnie w taki, niejako naturalny sposób, zasady tolerancji, współżycia, poszanowania innych przekonań i postaw, nieistotności najbardziej odmiennych, zewnętrznych cech fizycznych dzieci (więc ludzi) różnych ras.

    s. 228

  16. Słodycze. Jedna cukiernia, mówię ci. Żebyś był łagodny, żebyś był grzeczny. Żebyś się pogodził z każdą przykrością, jeśli cię ktoś nie zrozumie albo nie chce być dla ciebie dobry – kobieta, uważasz – to jest twoja wina, a nie jej. Że najwyższym dobrem jest społeczna równowaga, stabilizacja, i tak dalej… (…) Cała masa rzeczy jeszcze tam była: że nie można nigdy używać siły ani agresywnego tonu wobec nikogo, a już hańbą jest uderzyć kogoś, zbrodnią nawet, bo to powoduje straszny szok. Że bez względu na okoliczności nie wolno walczyć, bo tylko zwierzęta walczą, że…

    s. 171

To już wszystkie cytaty.

16 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne