Milan Kundera

Cytaty

  1. Niektórzy ludzie twierdzą, że kochają ludzkość, a inni słusznie się zastrzegają, że kochać można tylko w liczbie pojedynczej, to znaczy poszczególne osoby; zgadzam się z tym i dodaję, że odnosi się to zarówno do miłości, jak i do nienawiści. Człowiek, owa istota dążąca do równowagi, wyrównuje ciężar zła, które zwalono jej na kark, ciężarem swej nienawiści. Ale spróbujcie skierować nienawiść na samo tylko oderwane pojęcie, na niesprawiedliwość, fanatyzm, okrucieństwo, albo jeśli doszliście już do tego, że godne nienawiści jest tak samo pojęcie ludzkości, spróbujcie znienawidzić ludzkość! Taka nienawiść jest zbyt nieludzka, toteż człowiek, by dać upust swojej złości (świadom ograniczoności jej siły) , koncentruje ją w końcu zawsze tylko na jednostkach. Nikomu przedtem i nikomu potem nie czytałem wierszy; mam w sobie dobrze funkcjonujący bezpiecznik wstydu, który broni mi obnażać się zbytnio wobec ludzi, mówić przy innych o swoich uczuciach.

  2. Lepiej przesadzać z moralnością niż z niemoralnością, tak jak dzisiaj.

  3. Optymizm to opium dla ludu.

  4. Kochał ich jak psy dziada w ciasnej ulicy.

  5. Ale utraciłem nie tylko Aleksa i bezpowrotną ocalenia człowieka; dzisiaj, z pewnego dystansu, widzę, że właśnie wtedy straciłem ciepłe, przyjacielskie poczucie solidarności ze swoimi czarnymi druhami, a wraz z nim możność całkowitego wskrzeszenia w sobie swojej zdeptanej wiary w ludzi. Zacząłem wątpić w wartość naszej solidarności, która wytworzyła się jedynie pod naporem warunków i instynktu samozachowawczego, jednoczących nas w zgodną gromadę. Zacząłem sobie uświadamiać, że nasz czarny kolektyw tak samo potrafi zaszczuć innego człowieka (skazać go na wyobcowanie i śmierć), jak kolektyw tych, co jednomyślnie podnosili ręce, i jak każdy kolektyw ludzki.

  6. Czyżby przypadki, poza tym, że się zdarzają, że istnieją – również coś mówiły? Nie muszę chyba podkreślać, że jestem na wskroś nacjonalistą. Ale widocznie zostało we mnie coś z irracjonalnych zabobonów, choćby na przykład owo dziwne przeświadczenie, że wszystkie wydarzenia, które mnie w życiu spotykają, mają ponadto jakiś sens, że coś znaczą i że poprzez te wydarzenia życie mówi coś o sobie, że stopniowo zdradza nam jakąś swoją tajemnicę, że stoimy przed nim jak przed rebusem, który trzeba rozwiązać, że przygody jakie przeżywamy, są mitologią tego życia i że w owej mitologii znajduje się klucz do prawdy i do tajemnicy. Że to złudzenie? Tak, być może, to nawet prawdopodobne, ale nie mogę wyzbyć się owej potrzeby wiecznego rozwiązywania swego własnego życia (jakby rzeczywiście był w nim ukryty jakiś sens, jakieś znaczenie, jakaś prawda), nie mogę wyzbyć się tej potrzeby, jeśli nawet jest to jedynie potrzeba zabawy (tak samo jak zabawą jest rozwiązywanie rebusów).

  7. Nóż na gardle ma i swoje dobre strony. Człowiek sięga nagle wzrokiem do samego dna.

  8. Częste mgły snujące się po okolicy kładły się pomiędzy mną a zamieszkałą przez ludzi ziemią niczym ruchomy parawan, świat wyglądał jak w piątym dniu stworzenia, kiedy to Bóg wahał się jeszcze zapewne, czy odda go człowiekowi.

  9. (…) żadna wielka idea mająca przeobrazić świat nie toleruje drwiny i lekceważenia, bo to jest rdza, która wszystko przeżera.

  10. Ale na zakończenie powiem panu jednak: niech pan zajrzy na dno swojej duszy! Najgłębszym bodźcem pańskiej dobroczynności nie jest miłość, lecz nienawiść! Nienawiść do tych, którzy pana skrzywdzili, do tych, co na Sali podnieśli rękę przeciwko panu! Pragnie pan odwetu. Utożsamia pan tych, którzy kiedyś wyrządzili panu krzywdę, z tymi, którzy krzywdzą innych, i mści się pan na nich. Tak, pan się mści! Jest pan pełen nienawiści, mimo że pomaga pan ludziom! Czuję to. Czuję to w każdym pańskim słowie. Ale co innego może zrodzić nienawiść? Żyje pan w piekle Ludwiku, jeszcze raz to panu powtarzam, żyje pan w piekle i żal mi pana.

  11. Mężczyzna może żądać od kobiety wszystkiego, ale jeżeli nie chce się zachować jak brutal, musi umożliwić jej postępowanie zgodne z jej najgłębszym zakłamaniem.

  12. Jak to już bywa, zalążek katastrofy krył się właśnie w szczęściu.