Małgorzata Musierowicz

Cytaty

  1. Do ludzi trzeba wyciągać rękę. Trzeba. Możemy się nie doczekać odzewu. Ale jeśli nie wyciągniemy ręki, to odzewu nie doczekamy się z całą pewnością.

  2. Naprawdę ciekawe, że ludzie połkną każdą bajeczkę, jeśli im się ją poda w sposób wiarygodny.

    s. 33

  3. Od dziś należy uśmiechać się, dla eksperymentu, do każdej napotkanej osoby. W kolejce, w autobusie, na ulicy. Wysyłać eksperymentalne sygnały dobra, tak, na taki sygnał powinno się uzyskać odpowiedź tego okrucha dobroci, który ma podobno każda ludzka istota.

    s. 41

  4. Trzeba powoli. Tak jak ze wszystkim, trzeba po prostu zacząć. Zrobić pierwszy krok. Po nim zrobię drugi i trzeci. A potem będę już umiała przejść cały ten dystans.

    s. 182

  5. To, co dają za darmo, na ogół nic nie jest warte.

    s. 97

  6. „Wcale nie jesteś Rudym Kościotrópem Jesteś Leprza i Grupsza nawet ot Robin chuda” – przeczytała mama koślawy napis pod rysunkiem, świadczącym o jak najlepszych intencjach twórcy. Rysunek przedstawiał opasłą babę z ogromnymi piersiami i nogami jak dwa salcesony, która to postać miała dziko pomarańczowe włosy, znacząco i starannie zamazane kredką koloru czarnego.

    s. 166

  7. (…) dobro jest zaraźliwe. Każdy człowiek ma wrodzony pęd do dobra, do doskonałości.

    s. 176

  8. Całe dobro, jakie nas otacza, to właśnie suma pojedynczych odpowiedzi na radosne sygnały dobrych ludzi. Ale te sygnały wysyła każdy z nas. Dobre sygnały. I złe. A im więcej wysyłamy tych dobrych, tym większe szanse, że ludzie odpowiedzą nam tym samym.

    s. 41

  9. Chyba naprawdę trzeba o sobie zapomnieć, żeby móc siebie odzyskać.

    s. 182

  10. Małomówny i rodzina to był mój debiut. Wydała go w roku 1975 Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza.

    Niestety, nie o każdym pisarzu można powiedzieć, że zadebiutował dziełem genialnym. Co do mnie, czy­tając teraz Małomównego po latach, zdałam sobie sprawę, że zgrzytam zębami.

    Kiedy więc zaproponowano mi wznowienie Mało­mównego postanowiłam, że książkę tę poprawię – i w rezultacie napisałam ją na nowo.

    Jeśli istnieją czytelnicy przywiązani do pierwszej wersji, chcę ich tu przeprosić. Niechże mnie zrozumieją:

    nie każdemu w latach dojrzałych trafia się sposobność naprawienia błędów młodości. Mnie się trafiła. Musiałam z niej skorzystać.

  11. (…) Eugeniusz Musiałek, sierżant Milicji Obywatelskiej, wiele już zdążył zobaczyć w swoim nie tak znów długim życiu. Nigdy jednak nie zdarzyło mu się widzieć czegoś podobnego.

    s. 47

  12. Jestem zlepkiem ogromnej liczby atomów, zawierającym w sobie niezliczone możliwości.

    s. 86