Portret: John Irving

Zdjęcie autora

Chat GPT based on © Elke Wetzig/CC-BY-SA, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

CC BY-SA 3.0

Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

PortretOryginałPortret
Oryginał: © Elke Wetzig/CC-BY-SA, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

John Irving

Cytaty

  1. Mój ojciec chciał, żebyśmy wszyscy mieli lepsze życie – zaczął – ale lepsze niż co – nie był taki znów pewien. Nie sądzę, żeby w ogóle wiedział, na czym polega życie; tyle tylko, że chciał, żeby było lepsze.

  2. Doszedł go cichy pomruk żałobników, przerażonych nie dającą się ruszyć z miejsca trumną. Ale Garp wierzył w siebie. Przecież tam w środku jest tylko śmierć; oczywiście, że będzie ciężka – jak Jenny Fields, Ernie Holm i mały Walt (najcięższy ze wszystkich) razem wzięci, Bóg jeden wie, ile oni mogli ważyć pospołu.

  3. Kiedy już zgubili wszystkich sędziwych uczestników pogrzebu, Bodger zabrał Garpa do baru Bustera na kawę. Najwyraźniej uznał, że Garp wieczorem zmienia płeć, a w ciągu dnia nazwisko.

  4. Wynajęła małe mieszkanko, co wywołało nową lawinę irygatorów ze strony matki i zdrowotnego obuwia ze strony ojca. Widocznie rozumowali tak: skoro już ma być kurwą, to niech przynajmniej będzie kurwą czystą i właściwie obutą.

  5. Na tym sprośnym świecie – myślała – jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką – albo na najlepszej drodze do stania się jednym czy drugim. A jeśli nie pasujesz do żadnej z tych kategorii, dają ci do zrozumienia, że coś jest z tobą nie w porządku. Tylko że ze mną – myślała – wszystko jest w porządku.

  6. Dorsey Standish też nie jest „typowy dla świata” – jest wrażliwy w sprawach miłości do żony i dzieci; pospołu z Bensenhaverem są uważani za nieprzystosowanych do życia na tej planecie. Tu się liczy odporność

  7. Garp czuł, jak mu się zaciska gardło. Dostrzegł w niej jedno z tych nieszczęsnych dzieci, o których czytał – dzieci pozbawionych przeciwciał, bez naturalnej bariery immunologicznej. Jeśli się ich nie trzyma w plastikowych workach, umierają na pierwsze lepsze zaziębienie. Miał przed sobą Ellen James z Illinois, wyjętą z worka.

  8. Wyobrażać sobie coś to lepiej niż pamiętać.

  9. Błoto tak oblepiło mu spodnie wokół łydek, że wydał się jej starym człowiekiem w pumpach.

  10. Jak rewolwerowiec ścigający ofiarę, jak gwałciciel nieletnich, którego tak obawiają się wszyscy rodzice, Garp przemyka się przez pogrążone w wiosennym śnie przedmieścia, zielone i ciemne; ludzie chrapią i mają różne sny, a ich mechaniczne kosiarki stoją bezczynnie; jest za zimno na to, żeby włączać klimatyzatory, kilka okien jest otwartych, kilka zamrażarek mruczy. Słychać przyciszony świergot telewizorów nastawionych na nocny program, z niektórych domów sączy się pulsujący szarobłękitny poblask ekranów telewizyjnych. Garpowi ten blask kojarzy się z rakiem – podstępnym, zdradliwym, obezwładniającym, który usypia świat. Być może telewizja rzeczywiście powoduje raka – myśli – ale jego prawdziwa złość to złość pisarza: wie, że tam gdzie jarzy się ekran telewizora, tam siedzi ktoś, kto nie czyta.

  11. Ale może zarazem ma poczucie winy, jest upokorzony i czuje przytłaczającą odpowiedzialność (a to znów nie jest taki dobry nastrój do czytania – pomyślał Garp). Wiedział w każdym razie, że nie jest to nastrój do pisania.

  12. Zadumałem się na moment nad zarośniętym Robertem odzianym w skóry zabitych zwierząt, który wędruje po świecie otwierając kolejne drzwi. Jego twarz z każdym dniem coraz bardziej się przeobraża: znika z niej inteligencja, pojawia się upór i wytrwałość. I pomyśleć, że do tego sprowadza się przetrwanie – do krwawej, bezsensownej wędrówki i zdobywania nowych, niepotrzebnych doświadczeń.