Haruki Murakami
Cytaty
Wszystko ma swój punkt krytyczny.
– To, czego pragnę, siła, której pragnę, to nie siła pozwalająca wygrać czy przegrać. Nie chcę muru, który odeprze siłę z zewnątrz. Pragnę siły, która przyjmie tę zewnętrzną siłe i przeciwstawi się jej. Siły, która cicho przeciwstawi się takim rzeczom jak niesprawiedliwość, pech, smutek, nieporozumienia, brak zrozumienia.
– Taką siłę chyba najtrudniej jest zdobyć.
– Wiem.
– Ty pewnie też nie jesteś słaby?
– Sam nie wiem – odpowiadam szczerze – ale cały czas żyję, chcąc się stać choć trochę silniejszym.
– To ważne – mówi krępy, odwracając się do mnie – Bardzo ważna jest wola, żeby się stać silnym i czynienie w tym kierunku wysiłków.
Wędrowanie było głęboką metaforą życia.
Trudno jest mówić o naprawdę ważnych rzeczach.
Są w życiu momenty, do których nie można wrócić, i są takie, choć jest ich bardzo niewiele, poza które nie można wyjść. Kiedy przychodzi taki moment, możemy tylko w milczeniu przyjąć, co nas spotyka, czy jest to dobre, czy złe. Takie jest życie.
Przypadkowe spotkania są w życiu bardzo ważne.
Wszystkie przedmioty są w ruchu. I Ziemia, i czas, i pojęcia, miłość, życie, wiara, sprawiedliwość i zło, wszystko jest płynne i przejściowe. Nic nie trwa wiecznie w tym samym miejscu w jednym kształcie. Cały wszechświat to olbrzymia firma przewozowa.
Próbuję sobie wyobrazić siebie za czterdzieści lat. Ale to zupełnie tak, jakbym wyobrażał sobie kraniec wszechświata.
Sanshiro rzeczywiście dorasta w powieści. Trafia na przeszkody, poważnie się zastanawia i stara się jakoś przezwyciężyć trudności. Prawda? Z bohaterem „Górnika” jest zupełnie inaczej. Patrzy apatycznie na to, co ma przed oczami, i biernie to przyjmuje. Oczywiście co pewien czas snuje jakieś refleksje, lecz nie są one zbyt poważne. Raczej rozpamiętują boleśnie własną zawiedzioną miłość. I przynajmniej na pozór wychodzi z szybu mniej więcej w takim samym stanie w jakim wszedł. Krótko mówiąc, nie podejmuje prawie żadnych decyzji, nie dokonuje wyborów. Jak to się mówi? Jest strasznie pasywny. Ale ja myślę, że w rzeczywistości ludzie chyba wcale nie tak łatwo sami dokonują wyborów.
Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.
Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.
Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”
Ważne jest tylko to, skąd przyjechaliśmy i dokąd jedziemy.

