Okładka książki: Sezonowa miłość

Okładka książki

bukowy_las

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa bukowy_las. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Sezonowa miłość

Gabriela Zapolska

Cytaty

  1. Długo w noc nigdy nie czuwała, mając na uwadze od dzieciństwa nabrane przeświadczenie, iż dla kobiety bardzo zgubną rzeczą jest oddawać się nocnym rozmyślaniom, bo te nic dobrego z sobą nie przynoszą.

  2. Gdzieś niegdyś czytała, że najpierwszym obowiązkiem kobiety jest... być dobrą. A ona była złą.

  3. Z miną znudzoną, jak Chrystian duński mówiący do dworzan: „I jutro jeszcze dzień...”, sięgnęła po swoje haftowane spódniczki i zaczęła je nakładać z niedbałością i smutkiem.

  4. Coś w niej migało, walczyło, było niepewne, nie wiedziało, jak sobie poradzić z tymi nowymi przejawami życiowych starć i łapek, dobrowolnych układów, które bodaj czy nie są treścią owych nie dopowiedzianych, a podstawowych potęg, stanowiących istotę ludzkiego istnienia.

  5. Oboje przylgnęli do siebie i jego ręka, tak jak ongi ręka górala, bieleje na ciemno odzianych plecach kobiety rozszczepionym liściem.

  6. Krótka rozmowa.

    – Bądź zdrów...

    – Do widzenia.

    – A więc...

    – No... to od ciebie zależy.

    – Ja już się rozmyśliłam.

    – Odmyśl się.

  7. Złą była kobietą przed chwilą. Czuła to i rozumiała dobrze. Nie miała w sobie białej i jasnej wyrozumiałości dobrej wróżki, snującej dobroczynne promienie rąk nad chwilami, które osuszają łzy i w ciemnię smutku świetlne promienie wprowadzają.

  8. Ten brak szczerości był znamienną cechą całego ich pożycia.

  9. Przed oczyma Tuśki przesuwają się wspomnienia wieczorów dziwnie sennych, monotonnych. Czytanie „Kuriera” od deski do deski, wszyscy przy jednej lampie, aby oszczędzić nafty, i potem wyżółkły, wyschły profil męża, chylący się do snu, jego ręka delikatna, anemiczna, z odciskiem od pióra na trzecim palcu, osłonione tragicznym abażurem oczy zmęczone, obwiedzione czerwoną obwódką.

  10. Był to szary, przeciętny list, niezmiernie smutny w tej swojej obojętności zrezygnowanego człowieka. Czytając go, widziało się zielone palto, schylone plecy i zagasłe oczy. Tak jakby myśli jaśniejsze omijały starannie ten umysł i nawet nie zwabione nigdy już nie biegły w tę stronę. Było to beznadziejne dla siebie, słabonadziejne dla innych. Mimo to spełnienie obowiązku wiodło go po szynach dobrze ułożonych przez porządek przyjęty milczącym ogólnoludzkim układem.

  11. Pomimo mieszczańskiej moralności, jaką jest opancerzona, czuje, że tamta, przez drzwi łkająca kobieta, jest w prawie roztaczać taka głośną rozpacz i manifestować wielkość swego bólu. Nie ma bowiem w tym języku nic bezwstydnego ani narzucającego się, jeśli tylko łkanie człowieka, przed którym bezlitośnie objawiało się jego przeznaczenie, idące naprzeciw niego z narzędziami męki w wyciągniętych dłoniach.

  12. Są różne dzieci… Dzieci serca, dzieci krwi, dzieci obowiązku. Najszczęśliwsze są dzieci serca.

  13. – Pikny mój mąż? ha? – pyta gaździna niemal tym samym tonem, jakim pytał o piec, o kanapkę, o firanki.

  14. – Starzeję się... – myślała z dziwną i bolesną goryczą.

    I cóż? To kolej rzeczy nieuniknionych. Tylko trzeba umieć starzeć się z godnością i rozumem.

  15. Kobieta bez kokieterii to jak kwiat bez woni.

  16. No, sezonówka, sezonowa miłość… U nas w teatrze liczą się miłości na sezony… teatralne. Mówi się: kochali się pół sezonu, cały sezon.

To już wszystkie cytaty.

16 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne