Emil Cioran
Cytaty
Być chorym to znaczy żyć nolens volens na szczytach.
Rozpacz to paroksyzm indywiduacji, bolesna i samotnicza interioryzacja gdzieś na szczytach, izolacja człowieka w świecie.
Człowiek jest w życiu tak bardzo samotny, że zadaje sobie pytanie, czy samotność agonii nie jest symbolem ludzkiej egzystencji.
Nie rozumiem, dlaczego musimy robić różne rzeczy na tym świecie, dlaczego musimy mieć przyjaciół i aspiracje, nadzieje i marzenia. Czy nie byłoby lepiej wycofać się w odległy zakątek świata, gdzie nie będzie już słychać całego jego hałasu i komplikacji? Moglibyśmy wtedy wyrzec się kultury i ambicji; stracilibyśmy wszystko i nic nie zyskalibyśmy; bo cóż można zyskać na tym świecie?
Skazane są na fiasko wszelkie próby zepchnięcia na płaszczyznę logiki problemów egzystencji.
Jak mogę mówić o pięknie, jak mógłbym snuć rozważania estetyczne, skoro jestem smutny, śmiertelnie smutny... Utraciłem jeszcze jeden składnik egzystencji – piękno. W ten sposób stopniowo utracisz, człowieku, wszystko...
Ponieważ śmierć jest immanentna życiu, niemal całe życie to agonia.
Jakkolwiek bym się szamotał na szczytach rozpaczy, nie mogę i nie chcę wyrzec się i porzucić miłości, nawet gdyby rozpacze i smutki omroczyły świetliste źródło mojej istoty, bijące nie wiadomo gdzie, w jakimś odległym zakamarku mojej egzystencji.
Autoironii nie osiąga się przez uśmiechy, lecz tylko przez westchnienia, nawet jeśli zupełnie zduszone. Albowiem autoironia to wyraz rozpaczy.
Nonsensem wydaje mi się dalsze życie nie tylko po doświadczeniu nicości i rozpaczy, ale i po rozkosznej intensywności aktu seksualnego. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego nie znalazł się człowiek, który by u szczytu rozkoszy płciowej popełnił samobójstwo; podobnie nie pojmuję, że nie zdarzyło się, aby ktoś dalsze życie po tym uznał za płaskie i pospolite.
W wątpieniu szukałem lekarstwa na niepokój. Skutek był taki, że lek sprzymierzył się z chorobą.
Choć czuję, że moja tragedia jest dla mnie tragedią największą w dziejach – większą niż upadek cesarzy albo jakaś katastrofa, na przykład wybuch gazu w kopalni – to przecież mam też skryte odczucie całkowitej swojej nicości i nieistotności.

