Barbara Rosiek
Cytaty
Schizofrenogenna matka nadopiekuńczością maskuje brak miłości.
Silnie ludzie nie popełniają samobójstwa. A może właśnie tacy, którym paranoja podszeptuje, że mają boską moc.
Stan zawieszenia pomiędzy życiem a śmiercią, płomieniem a bólem, radością i smutkiem, między ja i nie-ja.
We śnie byłam zabijana wielokrotnie i tłumaczyłam swoim oprawcom, że nie trzeba mnie zabijać, ponieważ już nie żyję. Będzie to ze mnie wyłazić, po kawałku jak martwy płód.
Stać Cię na taki wielki gest wobec bezmiłości, która Cię otacza, a której nie chcesz uznać, bo jest lustrem śmierci. Wolisz wybrać śmierć niż spojrzeć w lustro. OK.
Usypiałam w lęku i budziłam się w lęku.
Zaczęłam czuć potrzebę wzięcia narkotyku, wraz z tym potrzebę uśmiercenia się.
(…) zdałam maturę. Po niej popadłam w ogromną depresję – z przekonaniem, że jestem zdrowa psychicznie.
W ciągu dziesięciu dni doszłam do zarodka samej siebie i być może się rozwinę, narodzę, urosnę. Jeżeli po drodze nie dokonam aborcji.
Wszystko składa się w całość, całość schizofrenii paranoidalnej.
Może psychoza jest jedyną forma istnienia, bym w ogóle tu pozostała. Pytanie – po co? Może i psychotycy są potrzebni. Może i ja powstanę z absurdu.
Drogi Czytelniku, powtarzam, z psychozy schizofrenicznej nie ma ucieczki. Można jedynie łagodzić objawy lekami i miłością.

